Brutalny nokaut kolanem. 1641 dni i koniec [WIDEO]

Marcin Bandel został brutalnie znokautowany przez Kamala Magomedowa podczas wtorkowej gali organizacji BRAVE CF. Nie dość, że poległ po raz pierwszy od 1641 dni, to stracił również pas mistrza w kategorii super półśredniej. Polak został zaskoczony najgroźniejszą bronią rywala. "Duże wyzwania zawsze niosą ryzyko" - przekazał dziennikarz Maciej Turski. Głos zabrał również były już mistrz, który powiedział wprost, jaki był powód porażki.

Marcin Bandel (22-8-1) niezbyt udanie rozpoczął karierę w mieszanych sztukach walki, ponieważ po trzech zawodowych walkach miał rekord 1-2. Od tamtego momentu wygrał jednak 12 walk z rzędu, nokautując choćby Bartosza Fabińskiego (16-5), i podpisał kontrakt z organizacją UFC. Po dwóch błyskawicznych porażkach został zwolniony, a następnie przez kolejne pięć lat toczył pojedynki dla różnych pracodawców. We wrześniu 2021 roku zadebiutował w BRAVE CF, a po dwóch imponujących zwycięstwach dostał nawet szansę walki o pas mistrzowski w kategorii super półśredniej.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

19 października 2022 roku potrzebował nieco ponad minutę, aby zmusić do poddania sporo młodszego Ismaila Naurdieva (22-7). I choć pierwotnie miał bronić pasa w konfrontacji z niepokonanym Kamalem Magomedowem w czerwcu, to starcie zostało przełożone na 77. edycję wydarzenia.

Marcin Bandel brutalnie znokautowany na gali BRAVE CF. Polak stracił pas mistrza federacji

Pojedynek rozpoczął się od celnych kopnięć obu zawodników. Bandel próbował zaskoczyć rywala obaleniami, ale nie był w stanie przewrócić dobrze dysponowanego Magomedowa, który za każdym razem odpowiadał skutecznymi kolanami. Nasz zawodnik przegrywał pojedynek w stójce, w której coraz więcej celnych ciosów posyłał pretendent. Widać było, że jest dużo szybszy od Polaka, choć różniły ich tylko dwa lata. 

Nieco ponad minutę do końca pierwszej rundy Rosjanin trafił kolanem w tajskim klinczu, które wyraźnie zachwiało Bandlem. Nie chcąc zaprzepaścić okazji, ruszył z ciosami sierpowymi, spychając naszego zawodnika na siatkę. Tam rozpuścił już ręce, brutalnie posyłając Polaka na deski. Można stwierdzić, że Rosjanin nie zachował się fair play, ponieważ po przerwaniu pojedynku przez sędziego wyprowadził jeszcze jedno kompletnie niepotrzebne uderzenie. "Rosjanin w stójce solidny. Kolana robotę wykonały piekielną. Duże wyzwania zawsze niosą ryzyko" - napisał dziennikarz Kanału Sportowego Maciej Turski.

"Siema, ja cały i zdrowy. Kontrolowałem walkę, czułem się dobrze, gdzieś chwila nieuwagi i wyłapałem. (...) Szkoda, bo tę nogę już mu okopałem dość mocno. Coś nie pykło. Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem. No cóż, wypadek przy pracy. Najważniejsze, że jestem cały zdrowy. Dziękuję za wsparcie" - powiedział podczas relacji na Instagramie.

Tym samym Bandel stracił pas mistrzowski organizacji BRAVE FC, a jego seria czterech zwycięstw z rzędu została zakończona. Przegrał również w formule MMA po raz pierwszy od 1641 dni.

Więcej o:
Copyright © Agora SA