Łukasz "Juras" Jurkowski odrzucił ofertę za 1,5 miliona złotych. Szacunek

Łukasz "Juras" Jurkowski to dla młodych fanów MMA przede wszystkim komentator i twarz Polsatu. Nie można jednak zapominać, że 42-latek to ikona sportów walki. "Juras" bił się na pierwszej gali KSW, był też pierwszym mistrzem polskiej federacji. I choć już zakończył karierę, to wciąż otrzymuje oferty. Twierdzi, że właśnie otrzymał propozycję walki za - uwaga - 1,5 miliona złotych.

Gdy kilka lat temu w Polsce powstała moda na freak fighty, to początkowo środowisko sportowe krytykowało walki tzw. patocelebrytów. Ale dziś coraz bardziej znani zawodnicy MMA - i nie tylko - pukają do drzwi freakowych federacji.

Zobacz wideo Hitowa walka Adamka? Rzucił mu wyznanie

Wystarczy spojrzeć albo na ostatnią galę Clout MMA, na której walczyli m.in. Albert Sosnowski (pięściarz), Tomasz Sarara (kickbokser) czy Daniel Omielańczuk (MMA), albo na zbliżającą się grudniową galę Fame MMA. W najbliższą sobotę w Łodzi zobaczymy m.in. starcie Macieja Sulęckiego, świetnego pięściarza, z Normanem Parkiem, weteranem gal KSW i UFC. Ciekawie zapowiada się także pojedynek Tomasza Gromadzkiego, który walczył w różnych dyscyplinach stójkowych, z Marcinem Wrzoskiem, byłym mistrzem KSW. Jeśli chodzi o starcia sportowców, to czeka nas także rywalizacja kickboksera Dominika Zadory z Michałem Pasternakiem, który walczy w MMA już od kilkunastu lat.

Gigantyczna oferta dla "Jurasa"

Jednym z nielicznych sportowców, którzy wciąż krytykują świat freaków, jest Łukasz "Juras" Jurkowski, który paradoksalnie świetnie odnajduje się w mediach. Nie tylko sportowych, ale także rozrywkowych, bo od lat jest twarzą Polsatu, prowadzi m.in program 'Ninja Warrior".

Jurkowski twierdzi, że wciąż kuszą go freakowe fedracje.

"W związku z dużą ilością pytań, dyskusji i plotek czuję się w obowiązku napisać ten post. Nie ma i nigdy nie będzie tematu mojej walki w MMA. Czy to w KSW czy w sugerowanych najczęściej frikach. Pożegnałem się definitywne ze sportami walki w wymiarze zawodowym na Stadionie Narodowym. Po 25 latach tej wspaniałej przygody. Powrót do intensywniejszych treningów wynika z chęci powrotu do formy, a nie potencjalnej walki. Po prostu." - pisze Jurkowski.

"Nawiązując do wywiadu u Artura Przybysza, w którym mówię, że walizka kasy i idę do frików jest ironią, i żartem. Mało tego. Następnego dnia dostałem potencjalną propozycję walki za 1,5 miliona złotych. Pieniądze, których nie mam i które zmieniają życie. Ogromne pieniądze. Odmówiłem. Dlaczego? Ponieważ wierzę, że w tych parszywych dla społeczeństwa czasach, degrengolady wartości, upadku moralności i wszechobecnego intelektualnego ścieku mogę pozostać KIMŚ dla kogo takie cechy jak CHARAKTER i ZASADY pozostają nie do kupienia. Nie mógłbym spojrzeć potem w lustro i do końca życia żyje ze świadomością, że jestem zwykłą sprzedajną prostytutką. Zarobię te pieniądze kiedyś ciężko na nie pracując. Pozostając w zgodzie ze sobą. Definitywny koniec tematu" - podsumował.

 

1,5 mln złotych, o których napisał Jurkowski, to ogromne pieniądze. Freakowe federacje płacą swoim gwiazdom gigantyczną kasę, ale według wiedzy Sport.pl, tylko największe z nich mogą liczyć na zarobki rzędu miliona złotych. I choć "Juras" to znana postać telewizyjna, a także influencer, którego śledzi 266 tysięcy fanów na Instagramie, to 1,5 mln złotych wydaje się jednak zbyt dużą sumą.

Warto jednak podkreślić, że "Juras" to ikona polskiego MMA, o czym świadczy, że był pierwszym mistrzem KSW, bijąc się na gali w 2004 roku. Łącznie stoczył 29 walk,  z czego wygrał 17, a 12 przegrał. Latem 2021 roku uległ Mariuszowi Pudzianowskiemu, choć zostawił w klatce kawał serducha, co zostało docenione przez kibiców

Więcej o:
Copyright © Agora SA