Polska wojowniczka zdradziła, dlaczego nie wraca do Polski. Przykra prawda

Karolina Kowalkiewicz jest obecnie na fali czterech zwycięstw z rzędu w UFC. Nie dość, że zażegnała ogromny kryzys formy, to obecnie wygląda znakomicie i marzy o powrocie do czołówki rankingu organizacji. Nasza zawodniczka zaczęła wygrywać, kiedy tylko przeprowadziła się na Florydę, gdzie obecnie trenuje do walk. Zdradziła, czy w przyszłości zamierza wrócić na stałe do Polski, a ponadto, kiedy planuje kolejne starcie.
Karolina Kowalkiewicz
https://www.facebook.com/photo?fbid=435044424649701&set=pcb.435045104649633

Kiedy w lipcu 2016 roku Karolina Kowalkiewicz pokonała Rose Namajunas wydawało się, że będzie w stanie zostać mistrzynią UFC. Cztery miesiące później na jej drodze stanęła jednak Joanna Jędrzejczyk, która dosłownie "rozjeżdżała" kolejne rywalki i pokonała również byłą mistrzynię KSW. Dwa lata później, po dwóch zwycięstwach, ówczesna zawodniczka Shark Top Team Łódź została brutalnie znokautowana przez Jessicę Andrade, a następnie przegrała jeszcze cztery pojedynki z rzędu. Wtedy wydawało się, że najprawdopodobniej zakończy sportową karierę. Nic takiego nie miało miejsca, a wręcz przeciwnie.

Zobacz wideo Prezes Jastrzębskiego Węgla skomentował decyzję o zmniejszeniu PlusLigi: Rozumiem, że zespoły z dołu tabeli mają z tym problem

Po bardzo szybkiej porażce z Jessicą Penne Kowalkiewicz wróciła do klatki w czerwcu 2022 roku na rewanżową walkę z Felice Herrig, którą cztery lata wcześniej pokonała przez niejednogłośną decyzję sędziowską. Nasza zawodniczka totalnie zdominowała rywalkę, a następnie poddała ją w drugiej rundzie przez duszenie zza pleców. Nieco ponad rok po tym zwycięstwie znajduje się na fali czterech wygranych z rzędu i zajmuje 14. miejsce w rankingu UFC kategorii słomkowej. 

Karolina Kowalkiewicz zdradziła, czy wróci do Polski. Jedna rzecz wyjątkowo jej przeszkadza

Kluczowym momentem w procesie "odbudowy" 38-latki był wyjazd do Stanów Zjednoczonych, a konkretniej do American Top Team na Florydzie, gdzie trenują m.in. Mateusz Gamrot czy Joanna Jędrzejczyk. Błyskawicznie rozpoczęła współpracę z trenerami Marcosem Parrumpą Da Mattą oraz Andersonem Francą, którzy pozwolili jej wrócić do światowej czołówki. Kowalkiewicz nie ukrywa, że pierwotnie obawiała się wyjazdu do USA, natomiast aktualnie nie wyobraża sobie zmian.

- (Na początku towarzyszył mi - red.) strach przed dużymi zmianami. Tak naprawdę w Polsce miałam fajne, poukładane życie, prowadziliśmy swój biznes z mężem, założyliśmy fundację. Pojechałam w nieznane - powiedziała w rozmowie z WP SportoweFakty.

Czy zatem chciałaby zamieszkać w USA na stałe? - W zasadzie od dwóch lat tam żyję, a do Polski przylatuję na krótkie wakacje. Co będzie po zakończeniu kariery? Nie wiem. Stany Zjednoczone są bardzo zróżnicowane. Na Florydzie czuję się bardzo dobrze i mogłabym tam mieszkać na stałe. Cały czas jest ciepło i tamtejszy klimat też mi bardzo odpowiada - przekazała

- W Polsce mam dosyć słabą odporność i łatwo łapię różne infekcje, ponieważ choruję na niedoczynność tarczycy i hashimoto. (...) Z kolei na Florydzie nawet jeśli łapie mnie jakaś infekcja, to trwa dwa, trzy dni. Tam człowiek szybciej się regeneruje, jest więcej słońca - dodała.

Kowalkiewicz może awansować do czołówki rankingu UFC. Wiemy, kiedy chce wrócić do klatki

Po raz ostatni Kowalkiewicz pojawiła się w klatce na początku października, kiedy pewnie wygrała z Dianą Belbitą przez jednogłośną decyzję sędziowską. I choć nie minęło zbyt dużo czasu, to już niebawem chce powrócić do klatki.

- Nie wcześniej niż w kwietniu. Teraz jeszcze jestem w Polsce i na początku planowałam lecieć do USA w grudniu. Trochę jednak ten wylot przesunę i polecę do Stanów po świętach. Treningi rozpocznę od stycznia - podsumowała. Najprawdopodobniej zwycięstwo w najbliższym pojedynku może zagwarantować Kowalkiewicz awans do czołowej "10" rankingu UFC.

Więcej o: