Albert Sosnowski rzucił dwa nazwiska. Hit nad hity

Albert Sosnowski ma już 44 lata, ale wciąż chce się bić. Tylko tyle, że już nie w ringu, a w klatce Clout MMA. "Dragon" chętnie zawalczyłby z Tomaszem Adamkiem, ale ten związał się z konkurencją - FAME MMA. Sosnowski zdradza więc dwa inne nazwiska. Jedna walka byłaby łatwa, a druga trudna. Obie jednak odbiłby się szerokim echem.

Albert Sosnowski to pięściarski weteran. Pierwszą wygraną w boksie odniósł już w 1998 roku. Nieco ponad dekadę później został mistrzem Europy federacji EBU. Jego największym sukcesem była jednak walka z Witalijem Kliczką o tytuł mistrza świata najbardziej prestiżowej pięściarskiej federacji WBC. "Dragon" przegrał, ale zostawił w ringu kawał serducha. Kilka lat później poniósł kilka dotkliwych porażek (pokonywali go m.in. Aleksander Dimitrenko, Kevin Johnson, Marcin Rekowski, Andrzej Wawrzyk czy Łukasz Różański, obecnie mistrz świata). 

Zobacz wideo Hitowa walka Adamka? Rzucił mu wyznanie

Albert Sosnowski o Clout MMA 2. "Wolałbym się zmierzyć z Najmanem, cesarzem freak fightów"

W październiku wszedł do świata freaków. Na gali Clout MMA 2 znokautował Remiego Gruchałę, znanego z gal Gromdy, czyli boksu na gołe pięści. To była niespodzianka, bo faworytem był 22-latek. "Dragon" ma więc udany debiut w Clout i już myśli o kolejnych walkach.

- Chciałbym się bić z Tomaszem Adamkiem, ale on ma kontrakt z FAME. W Clout jest jednak wiele ciekawych nazwisk, jak Marcin Najman czy Dawid Załęcki. Chciałbym się zmierzyć z Dawidem na zasadach kickboksingu. Sam się wywodzę z kickboksingu, gdzie zdobyłem mistrzostwo Europy juniorów i zdobyłem mistrzostwo Polski seniorów w light kontakcie. Umiejętne bronienie się przed kopnięciami i dobre skracanie dystansu powoduje, że taki kickbokser mógłby być w tarapatach w starciu z pięściarzem - powiedział Sosnowski w programie Sport.pl LIVE. - Ale wolałbym się zmierzyć z Najmanem, cesarzem freak fightów - dodał.

Cały program znajdziecie tu:

 

Walka z Najmanem byłaby dla Sosnowskiego znacznie bardziej medialna, a co za tym idzie: bardziej opłacalna finansowo. Tym bardziej że byłby zdecydowanym faworytem. Ale walka z Dawidem Załęckim, 45-letnim amatorem, który niedawno zremisował z Tomaszem Sararą, byłaby wielkim wyzwaniem. 

Załęcki jest uznawany za jednego z najlepszych freaków. W odróżnieniu od jego syna Denisa, który głośny jest przede wszystkim na konferencjach prasowych, ale w klatce wciąż nie może udowodnić swojej jakości. Dawid Załęcki show daje dopiero w oktagonie, a poza nim wydaje się skromną i cichą osobą.

Więcej o:
Copyright © Agora SA