Fame MMA - jedna z najbardziej rozpoznawalnych organizacji freak fightowych w Polsce - przeżywa ostatnio spore perturbacje. Wszystko przez "Pandora Gate" - aferę, którą naświetlili youtuberzy Sylwester Wardęga oraz Konopskyy. Jednym z jej wątków było wysyłanie obrzydliwych wiadomości do niepełnoletnich dziewcząt przez Michała "Boxdela" Barona - współwłaściciela federacji Fame MMA. Pozostali udziałowcy odcięli się od Barona i zapowiedzieli koniec współpracy. Wciąż nie pojawiły się jednak informacje, jakoby ten sprzedał udziały i sprawa stanęła w miejscu. Nieoczekiwanie może za to dojść do innej zmiany - zmiany prezesa.
Poinformował o tym na portalu X Sylwester Wardęga. - Krzysztof Rozpara poważnie myśli o zrezygnowaniu z funkcji prezesa Fame MMA. Nowym prezesem może zostać rządzący twardą ręką, bezkompromisowy Wojciech Gola lub człowiek do rany przyłóż Rafał Pasternak - napisał.
Krzysztof Rozpara to 46-letni biznesmen. Przed wejściem do świata freak fightów był prezesem polskiego oddziału międzynarodowej firmy z branży IT. Prezesem Fame MMA był od początku istnienia organizacji. - Rezygnacja z funkcji prezesa nie oznacza odejścia ze spółki. Tłumaczę, bo niektórzy tak to interpretują - zaznaczył Wardęga. Przyczyny takich zamiarów Rozpary nadal nie są znane.
Z kolei zamieszany w "Pandora Gate" Michał "Boxdel" Baron ujawnił niedawno plan, jak zmierza odbudować wizerunek, co w przyszłości pomoże mu w ewentualnym powrocie do Fame MMA. Tymczasem we wspomnianej aferze pojawił się nowy trop, o czym poinformowało Ministerstwo Sprawiedliwości. - Dziś warszawski sąd okręgowy nie uwzględnił zażalenia obrońcy Stuarta K.-B. Na postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Prokuratorzy dotarli do kolejnych pokrzywdzonych w sprawie "Pandora Gate". Ich zeznania mogą sprawić, że rozszerzy się krąg osób podejrzanych - ujawnił wiceminister Piotr Cieplucha.
Kolejna gala Fame MMA ma odbyć się 9 grudnia w łódzkiej Atlas Arenie. W walce wieczoru ma wystąpić aktor Sebastian Fabijański oraz... Sylwester Wardęga.