UFC nie ma wstydu. Zawalczą ludzie Kadyrowa. Zbrodniarz też się pojawi

Antoni Partum
Islam Machaczew (24-1), Chamzat Czimajew (12-0) oraz Magomed Ankalajew (18-1-1) - to trzy gwiazdy UFC, które wystąpią na sobotniej gali w Abu Zabi. W Zjednoczonych Emiratach Arabskich powinniśmy zobaczyć również Ramzana Kadyrowa, czeczeńskiego zbrodniarza i przywódcę, który lubi się ogrzać w blasku swoich kolegów. Ale UFC to wcale nie przeszkadza. Biznes to biznes.
Czimajew i Kadyrow
Twitter https://twitter.com/HK_XXI/status/1454822160787197952

Przypomnijmy: rok temu Islam Machaczew, który stylem walki przypomina legendarnego Chabiba Nurmagomiedowa, zdominował Charlesa Oliveirę i został mistrzem wagi lekkiej (do 70 kg). Fani i eksperci zastanawiali się, czy Dagestańczyk nie stał się najlepszym zawodnikiem MMA na świecie bez podziału na kategorie. A tym mianem określano Australijczyka Alexandra Volkanovskiego. UFC zestawiło więc mistrza wagi z lekkiej z czempionem dywizji piórkowej (do 66 kg). Machaczew po niezwykle zaciętej walce wygrał na punkty i obronił pas.

Zobacz wideo Kolejny pięściarz w świecie freaków. "Moja głowa jest w porządku, mogę pokazać badania"

W sobotę podczas gali UFC 294 Machaczew miał dać rewanż Oliveirze, ale ten nabawił się kontuzji podczas sparingów, a zastąpi go Volkanovski, który o swoim występie dowiedział się ledwie kilka dni temu. Faworytem bukmacherów będzie Dagestańczyk.

W Abu Zabi zobaczymy także Chamzata Czimajewa (numer cztery w rankingu). Gwiazda UFC posiada dwa paszporty: szwedzki oraz rosyjski. 29-latek stoczył 12 walk i wszystkie wygrał. Ale na kibiców działa jak płachta na byka. Trudno ekscytować się jego umiejętnościami, bo czar pryska, gdy łapie za mikrofon. Czimajew wielokrotnie publicznie popierał Ramzana Kadyrowa, czeczeńskiego przywódcę i bliskiego współpracownika Władimira Putina, który otwarcie wspiera inwazję na Ukrainę. Władzom UFC to zbytnio nie przeszkadza, ponieważ dla amerykańskiej federacji ważniejsze są pieniądze, jakie generują zawodnicy z tamtego regionu.

Wracając do bliskiej relacji Czimajewa z Kadyrowem, to przy jej okazji wielokrotnie oglądaliśmy żałosne sceny propagandy. Kadyrow, który tak jak Putin, jest oskarżany o łamanie praw człowieka, był widziany na macie treningowej z gwiazdą UFC. Choć nikt w klatce jeszcze nie pokonał Czimajewa, to Kadyrow na jego tle wyglądał dobrze. To samo można powiedzieć o jego synach. Czimajew chętnie dzieli się nagraniami z treningu z Achmat MMA - klubu finansowanego przez Kadyrowa.

W sobotę rywalem Czimajewa będzie Kamaru Usman, który wraca po dwóch niespodziewanych porażkach z Leonem Edwardsem.

W Abu Zabi będzie także Madomed Ankalajew, który rok temu zremisował z Janem Błachowiczem, a teraz zawalczy z Johnnym Walkerem. 31-latek pochodzi z Dagestanu, urodził się górskiej wiosce Teletl w regionie Shamil. To mniej więcej sto kilometrów od Groznego, gdzie urzęduje Kadyrow.

Karim Zidan, dziennikarz współpracujący m.in. z "Guardianem" czy "New York Timesem", przyjrzał się bliskiej relacji Ankalajewa i Kadyrowa. I dokładnie ją opisał. W 2016 r. Dagestańczyk trafił do klubu Akhmat MMA, a dwa lata później został zawodnikiem UFC. Podpisanie kontraktu świętował z Abuzajedem Wismuradowem, prawą ręką Kadyrowa i formalnie prezesem klubu.

W 2018 r. Ankalajew na gali w Moskwie pokonał Marcina Prachnio, a w pierwszym rzędzie dopingował go właśnie Kadyrow i jego świta. Taka znajomość obu pasuje. Dzięki niej Kadyrow może budować wizerunek twardego przywódcy, a Ankalajew dostaje liczne frukta, jak np. luksusowe samochody czy drogie zegarki.

Choć nikomu nie powinno być do śmiechu, to Kadyrow - mimo że jest dyktatorem - jest też postacią groteskową. Szef Republiki Czeczeńskiej zakłada buty z grubą podeszwą, by dodać sobie centymetrów, przekonuje też, że kiedyś przetoczył sobie krew od jednego z potomków proroka Mahometa.

Lubi otaczać się gwiazdami. Kiedyś kiwał się z Maradoną czy woził mercedesem Mohameda Salaha. Ale ani jego śmieszne zachowania, ani propaganda nie przykryją jego zamordyzmu. Ramzan w domu urządził katownię dla przeciwników jego ojca - Achmata. Zarzuca mu się także inspirowanie morderstw i udział w porwaniach, co w kolejnych latach potwierdziły organizacje broniące praw człowieka. Więcej przeczytacie w tekście dziennikarza Sport.pl Dawida Szymczaka. 

Widzi na jedno oko, ale bije świetnie. UFC to jego przyszłość

Wracając jednak na ring: 29-letni Szarabutdin Magomiedow (11-0) widzi praktycznie tylko na jedno oko, a i tak świetnie się bije. Problem w tym, że udowadnia to też poza klatką, o czym niejeden się już przekonał, w tym Polak Jakub Bilko. Podczas zawodów w brazylijskim jiu-jitsu, a więc w parterze, Bilko został kopnięty (!) przez Dagestańczyka.

Ale nawet Mamed Chalidow jest pod ogromnym wrażeniem umiejętności Dagestańczyka, który w sobotę debiutuje w UFC. Mało tego. "Jednooki szaleniec" ma papiery, aby zostać wielką gwiazdą najpotężniejszej federacji MMA na świecie.

Można się spodziewać, że Machaczew, Czimajew, Ankalajew oraz Magomiedow będą próbowali przemycić wątki konfliktu izraelsko-palestyńskiego i poprzeć, rzecz jasna, drugi z narodów.

UFC Abu Zabi. Karta główna

  • Islam Machaczew (24-1) vs. Alexander Volkanovski (26-2) – o pas mistrzowski
  • Chamzat Czimajew (12-0) vs. Kamaru Usman (20-3)
  • Magomed Ankalajew (18-1-1) vs. Johnny Walker (21-7)
  • Ikram Aliskierow (14-1) vs. Warlley Alves (15-6)
  • Said Nurmagomiedow (17-3) vs. Muin Gafurow (18-5)
Antoni Partum
Więcej o: