- Może czas sprawić się w czymś nowym, może nie do końca nowym, ale... może sprawdzić się w walce bokserskiej? Co o tym sądzicie? To byłoby duże wyzwanie" - zapytał fanów Mamed Chalidow (37-8-2, 16 KO/TKO) po pokonaniu Askhama. Na słowa 43-latka błyskawicznie zareagowało mnóstwo znanych pięściarzy, którzy pragnęli zmierzyć się z legendą mieszanych sztuk walki w Polsce.
Chęć walki wyraził m.in. Tomasz Adamek, który niedawno dołączył do freak fightowej federacji Fame MMA. - Jeżeli wszystko się będzie zgadzać i wszystko będzie dogadane, to mogę walczyć. Oczywiście, w formule boksu. Ja się tam nie będę bawił w żadne MMA i tak dalej - stwierdził niedawno Adamek. Tuż po deklaracji utytułowanego pięściarza na deklarację Mameda Chalidowa odpowiedział także Krzysztof "Diablo" Włodarczyk.
- Zapraszamy go do boksu, jak ma ochotę, to ma tutaj pięciu mistrzów świata. Niech wybiera, przebiera. Ja też go oczywiście zapraszam do walki. Nie ma problemu. Tu nie chodzi o jakąś konkretną federację, po prostu zaboksować 10 rund, pokazać, zobaczyć tak naprawdę, jak to się mówi, prawdziwy sport na zasadach boksu zawodowego i oczywiście z kontrolą antydopingową - powiedział Włodarczyk.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Wcześniej chęć walki z Polakiem czeczeńskiego pochodzenia wyrażał m.in. Jan Błachowicz. Jak widać, kolejka jest długa, jednak po ostatniej fotografii opublikowanej w mediach społecznościowych można przypuszczać, że Chalidow zostanie przy MMA.
Na profilu Instagram Martina Lewandowskiego - współzałożyciela KSW - pojawiło się wspólne zdjęcie z 43-latkiem z wymownym opisem. "Nasza wieloletnia Podróż trwa nadal..." - napisał Lewandowski. Fani natychmiast zareagowali na post szefa organizacji. "I tak ma pozostać na zawsze", "Czekać teraz na ogłoszenie przeciwnika", "Do końca świata i 1 dzień dłużej" - pisali w komentarzach.