Walczył o mistrzostwo świata z Kliczką, idzie do freak fightów. Krytykom powiedział tylko jedno

Antoni Partum
Kiedyś mierzył się o mistrzostwo świata w boksie z legendarnym Witalijem Kliczką, a teraz zawitał do świata freak fightów. 44-letni Albert Sosnowski nie wróci jednak do ringu, a do klatki. No i na dzień dobry czeka go trudne zadanie.

Albert Sosnowski to prawdziwy weteran. Pierwsze zawodowe zwycięstwo odniósł już w 1998 roku. Nieco ponad dekadę później został mistrzem Europy federacji EBU. Ale jego największym sukcesem była walka z Witalijem Kliczką o tytuł mistrza świata najbardziej prestiżowej pięściarskiej organizacji WBC. "Dragon" przegrał, ale zostawił w ringu kawał serducha. Kilka lat później poniósł kilka dotkliwych porażek (pokonywali go m.in. Aleksander Dimitrenko, Kevin Johnson, Marcin Rekowski, Andrzej Wawrzyk czy Łukasz Różański, obecnie mistrz świata). 

Od kilku lat już nie walczył, więc pojawiły się głosy, że powrót może być niebezpieczny dla jego zdrowia. - Od ostatniego nokautu minęło kilka lat, więc głowa trochę odpoczęła, a ja w międzyczasie cały czas trenowałem. Nie czuję żadnych problemów z głową. (...) Jestem komentatorem i cenionym ekspertem w TVP. Nie mam kłopotów z mówieniem, prędzej z biodrami, ale głowa jest w porządku. Chcę znowu poczuć tę adrenalinę - przekonuje Albert Sosnowski. Cały wywiad z "Dragonem" obejrzycie poniżej.

Wywiad z Albertem Sosnowskim [WIDEO]

Zobacz wideo Kolejny pięściarz w świecie freaków. "Moja głowa jest w porządku, mogę pokazać badania"
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.