W poniedziałkowy wieczór odbyła się kolejna konferencja przed inauguracyjną galą Clout MMA, którą zaplanowano na 5 sierpnia. Oprócz Tomasza Hajty czy Marcina Najmana w oktagonie zobaczymy również Denisa Załęckiego, który zmierzy się legendarnym zawodnikiem polskiego MMA, Danielem Omielańczukiem. Niestety, jeszcze przed walką 26-latek pokazał, że nie darzy przeciwnika zbyt wielkim szacunkiem.
Podczas klasycznego "face to face" Denisowi Załęckiemu znów puściły nerwy. Tuż po tym, jak Omielańczuk podszedł do rywala, dużo młodszy zawodnik Clout MMA od razu próbował go uderzać i kopać. Sytuacja uspokoiła się dopiero po interwencji ochrony.
W rozmowie z Andrzejem Kostyrą dla "Super Experessu" zachowanie młodego Załęckiego skomentował Artur Szpilka. Byłemu pięściarzowi bardzo nie spodobało się to, co zrobił 26-latek. Zwycięzca pojedynku z Pudzianowskim na ostatniej gali KSW Colosseum 2 w brutalnych słowach podsumował całą sytuację, pozwalając sobie na małą uszczypliwość.
- To było kolejne jego frajerskie zachowanie. Ja z takich rzeczy wydoroślałem. Mam tylko nadzieję, że Daniel wyjdzie i sprzeda mu chłostę i to się raz na zawsze skończy. Załęcki wygląda jak upasiona świnia, byłem, widziałem - stwierdził Szpilka.
Oprócz tego 34-latek dodał, że według niego Denis Załęcki za każdym razem wymyśla historię o swojej kontuzji, aby tłumaczyć się z ewentualnej porażki. Zdaniem Artura Szpilki federacja Clout MMA nie powinna wypłacić pieniędzy, jeśli 26-latek kolejny raz zostanie zdyskwalifikowany przez uraz lub niedozwolone zachowanie.
Co ciekawe, Szpilka i Załęcki zmierzyli się niecały rok temu podczas gali High League 4. Na początku walki freak sprawił byłemu pięściarzowi trochę problemów, jednak już w pierwszej rundzie 26-latek padł na matę. Powodem porażki była niedoleczona kontuzja kolana. Co prawda po starciu zawodnicy wypowiadali się o sobie z dużym szacunkiem, jednak potem ich relacje nie były zbyt dobre.