Sceny na koniec gali Fame MMA. Alberto wściekły rzucał wyzwiskami na prawo i lewo

Alberto 'Alberto' Simao - Jakub 'Kubańczyk' Flas
screen/famemma.tv

- Ja tę walkę wygrałem i ch... mnie to obchodzi - krzyczał wściekły Alberto Simao, który w pojedynku wieczoru niejednogłośną decyzją sędziów przegrał z Jakubem "Kubańczykiem" Flasem.

- Ten pojedynek jest gwarancją fajerwerków - zapowiadali komentatorzy walkę wieczoru, gdzie w piątek zmierzyli się debiutant w Fame MMA Alberto Simao i Jakub "Kubańczyk" Flas, czyli były mistrz federacji, który wrócił do oktagonu po bardzo długiej przerwie.

Zobacz wideo Burza po gali FAME MMA! "Boxdel" odpowiada: Ferrari się przeliczył

Tu uprzejmości nie było już przed walką. "Kubańczyk" i Alberto w oktagonie nie podali sobie ręki. - Gdyby wzrok mógł zabijać... - podkręcali atmosferę komentatorzy. Choć tak naprawdę nie było co podkręcać, bo obaj od razu ruszyli do przodu. Blisko 20 centymetrów wyższy Alberto próbował walczyć w dystansie - szukał wysokich kopnięć, kolan, lewych prostych. Szybko rozbił głowę "Kubańczyka, który z kolei chciał skracać dystans i szukał niskich kopnięć.

Tak było w pierwszej rundzie, ale też w drugiej. - Widać, że "Kubańczyk" wierzy w te niskie kopnięcia. Konsekwentnie to jest jego broń - zwracali uwagę komentatorzy. Ale kopał też Alberto. Niekoniecznie czysto. Jak w połowie drugiej rundy, kiedy trafił w krocze "Kubańczyka", który miał wtedy pięć minut, by dojść do siebie, ale z tego nie skorzystał.

A później była trzecia runda, kiedy Alberto znowu - nie podejrzewamy go o celowość - wykonał nieczyste kopnięcie. - Ile razy? No ile? - pytał "Kubańczyk" sędziego, a ten powtarzał mu, że ma czas, by spokojnie dojść do siebie, ale "Kubańczyk" znowu nie skorzystał z regulaminowych pięciu minut przerwy.

Walka wieczoru potrwała na pełnym dystansie. Niejednogłośnie wygrał ją "Kubańczyk", choć Alberto wyraźnie nie mógł pogodzić się z tym werdyktem. - Alberto, choć tutaj gościu. Wiem, że między nami było wiele złych emocji, ale zróbcie dla niego hałas, bo to była dla mnie naprawdę ciężka przeprawa - powiedział po walce "Kubańczyk".

- Przyjmuję tę porażkę, ale nie zgadzam się z tym wynikiem. "Kubańczyk" zresztą chyba też, bo sam po walce podnosił moją rękę - powiedział Alberto. - Podnosiłem, bo pojedynek był bardzo równy. To sędziowie są od sędziowania - odparł "Kubańczyk". A po nim już mówił tylko Alberto, choć w zasadzie to krzyczał: - Wkurw... mnie ta decyzja, bo tak się nie robi. Jestem tu pierwszy raz k.... Przyjmuję porażkę, ale nie werdykt. Ja tę walkę wygrałem i ch... mnie to obchodzi.

Fame MMA. Wyniki Fame Friday Arena 1:

  • Jakub "Kubańczyk" Flas pok. Alberto Simao przez niejednogłośną decyzję sędziów - K-1, małe rękawice
  • Marcin Dubiel pok. Filipa "Filipka" Marcinka przez jednogłośną decyzję sędziów -
  • Jose "Josef Bratan" Simao pok. Jakuba Nowaczkiewicza przez TKO (ciosy w parterze), II runda
  • Michał "Wampir" Pasternak pok. Pawła "Księżniczkę" Tyburskiego przez jednogłośną decyzję sędziów - K-1, małe rękawice
  • Piotr "Świr" Świerczewski pok. Dariusza "Daro Lwa" Kaźmierczuka przez TKO - "Daro Lew" nie wyszedł do II rundy
  • Dominik "Jaxu" Jax pok. Adriana "Medusę" Salamona przez jednogłośną decyzję sędziów - pojedynek MMA ("Jaxu) kontra BJJ ("Medusa"
  • Piotr "Tybori" Tyburski - Tomasz "Zadyma" Gromadzki - remis
  • Elizabeth "Lizi" Anorue pok. Olga "Nanami Chan" Sałacką przez jednogłośną decyzję sędziów
  • Aleksandr "Sasha" Muzheiko pok. Dawida Malczyńskiego przez TKO (ciosy w parterze), II runda
  • Kornel "Koro" Regel pok. Piotra "Edzia" Bylina przez jednogłośną decyzję sędziów

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...