24 lutego 2022 roku wybuchła wojna w Ukrainie, która dotyka także świata sportu. Rosyjskie kluby oraz sportowcy są zawieszeni w wielu rozgrywkach europejskich. Jak się okazuje, w rozgrywki polityczne i dyplomatyczne zaangażowane są także osoby ze świata sportu. We wtorek zagraniczne media poinformowały o zatrzymaniu byłego szefa Federacji Karate Ukrainy.
Siergiej Denysenko, bo o nim mowa, został aresztowany w związku z podejrzeniem o zabójstwo Stanisława Rżyckiego - zastępcy szefa departamentu miasta Krasnodar i byłego dowódcy okrętu podwodnego, który ostrzelał ukraińską Kalibrę. Jak w ogóle doszło do śmierci Rżyckiego? Otóż prawdopodobnie został namierzony przez zabójcę za pośrednictwem... aplikacji do uprawiania joggingu. W Stravie, bo o niej mowa, Rosjanin dzielił się swoimi osiągnięciami z przejażdżek rowerowych i joggingu. Do morderstwa 42-latka doszło w parku.
Nie wiadomo, jednak gdzie doszło do schwytania 64-latka. Według informacji płynących zza naszej wschodniej granicy, podczas aresztowania w pobliżu Denysenki rzekomo znaleziono pistolet z tłumikiem. To z niego prawdopodobnie 10 lipca popełniono morderstwo.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Siergiej Denysenko w ukraińskiej przestrzeni informacyjnej funkcjonował jako prezes Federacji Karate Ukrainy. Co ciekawe, karate zostało oficjalnie uznane w Ukrainie jako sport 28 marca 2013 roku, czyli dopiero dziesięć lat temu.
Jednym z klubów, które działało pod okiem federacji Denysenki, jest Skif. Według mediów miał on wielokrotnie uczestniczyć w zbiórkach i działalności dobroczynnej na rzecz ukraińskich Sił Zbrojnych. Jak przekazał Mash Telegram, Denysenko ostatni raz był widziany na zdjęciach w mediach społecznościowych klubu w październiku 2022 roku. Wówczas miał uczestniczyć w otwarciu mistrzostw karate w Ukrainie.