Ostatnie lata to mocno zagmatwana sytuacja w wadze półciężkiej (do 93 kg) UFC. Pod koniec 2021 roku Jan Błachowicz stracił mistrzostwo w starciu z Gloverem Teixeirą (33-9). Następnie Brazylijczyk nie obronił tytułu w walce z Jirim Prohazką. W listopadzie 2022 roku Czech zwakował pas z powodu poważnej kontuzji. W jego miejsce wskoczył Glover, jednak uległ z Jamahalem Hillem (12-1, 1 NC), nowym mistrzem UFC. I na razie trudno przypuszczać, by kolejnym rywalem Hilla był Błachowicz, bo Polak w grudniu walczył z Magomiedem Ankalajewem, ale starcie zakończyło się remisem. I możliwe, że teraz dojdzie do rewanżu z Dagestańczykiem.
- Hej, UFC, jestem głodny, więc dajcie mi jakąś robotę do wykonania. Janie Błachowiczu, jeśli jesteś gotowy na kolejną walkę, daj jakiś znak życia! A jeśli nie, to z wielką przyjemnością powitam w nowej dywizji Pereirę, pokazując mu, że w tym sporcie są różne poziomy! - napisał Ankalajew na Twitterze.
I tu warto otworzyć nawias. Alex Pereira do niedawna był mistrzem UFC wagi średniej, czyli do 84 kg. Jednak po trzech wygranych z Israelem Adesanyą (dwukrotnie zlał go w K1 i raz w UFC), w końcu przegrał. Nigeryjczyk odzyskał pas wagi średniej, a Pereira zakomunikował, że zamierza bić się już w kategorii półciężkiej. Ale wróćmy do Błachowicza.
Polak, tak jak Ankalajew, chętnie przywitałby Pereirę w nowej dywizji, aczkolwiek istnieje duża szansa, że dojdzie do jego rewanżu z zawodnikiem reprezentującym Rosję. Tym bardziej że Błachowicz też podkręca atmosferę.
- Jeśli chcesz rewanżu, nie ma problemu. Tylko nie zapomnij o tym - napisał Błachowicz pod zdjęciem chodzika. Polak jasno nawiązał do ich poprzedniej walki, w której Błachowicz przez trzy rundy bezlitośnie obkopywał nogi Ankalajewa, ale potem przegrał dotkliwie dwie rundy i sędziowie orzekli remis.