Chociaż druga gala XTB KSW na Stadionie Narodowym będzie dla niego wielkim wydarzeniem, to jednak podczas przygotowań do swej walki ze Scottem Askhamem Mamed Chalidow musiał nieźle kombinować. Po tym jak noc zamienił z dniem, sprawy stały się nieco prostsze.
Nie jest to pierwszy raz kiedy przygotowania do walki Chalidowa wypadają na czas ramadanu. Muzułmanie mają wtedy post. Zabrania on jedzenia i picia od świtu do zachodu słońca. To komplikuje funkcjonowanie szczególnie sportowcom.
Nocne zajęcia
Mamed zwykle starał się unikać walk w miesiącach, których wypadał ramadan (to święto ruchome, zwykle jednak na przełomie marca i kwietnia lub kwietnia i maja). Rzadko też ostatnio walczył pod koniec maja, czyli tuż po czasie ramadanu. Ostatnia sytuacja, kiedy przygotowania do walki zahaczyły o jego post były... przed pierwszą galą Colosseum w maju 2017 roku. Wtedy wygrał z Borysem Mańkowskim. Teraz szykuje się do trzeciego starcia ze Scottem Askhamem. Tegoroczny ramadan zakończył się 20 kwietnia, czyli nieco ponad miesiąc przed czekającą Chalidowa walką z Brytyjczykiem. To był ważny czas w przygotowaniach. Mamed, aby go w pełni wykorzystać, zamienił dzień z nocą.
- Ja jak byłem w Czeczenii, to zmieniłem swoje przygotowania. W nocy trenowałem, a przez większą część dnia odpoczywałem. Zwiększyłem też dawkę witaminy D3, bo bardzo rzadko widziałem słońce - tłumaczył swój plan dziennikarzom Chalidow. Przyznał, że w dzień nie miałby siły na mocne treningi, dlatego zaczynał je zwykle 2,3 godziny po zachodzie słońca, kiedy już przetrawił pierwszy posiłek.
"Zostało nas dwóch"
Co do samego wyboru rywala - Chalidow przyznał, że w opcji dla niego nie byli rozważani starsi przeciwnicy (choćby Hector Lombarda i Lyoto Mashida), bo legenda KSW podkreślała, że chce przeciwnika "aktywnego, który będzie wyzwaniem sportowym".
- Poza tym wiele osób chciało zobaczyć mój trzeci pojedynek z Askhamem. Myślę, że Scott będzie chciał się zrewanżować za nasze drugie starcie - oznajmił Mamed. Tę drugą walkę sprzed 2,5 roku 43-latek wygrał. Potem Mamed zaliczył porażkę z Roberto Soldiciem i wygrał z Mariuszem Pudzianowskim.
- Sześć lat to długi okres, zwłaszcza jeżeli popatrzymy na nasz wiek. Zostało nas dwóch, ale trzeba też zaznaczyć, że na tej gali wystąpią tacy zawodnicy, jak Artur Szpilka, Arkadiusz Wrzosek czy Michał Materla. Jestem bardzo zadowolony, że będę mógł walczyć w takim gronie - wyznał Mamed.