To była cenna nauka, a może też krok w stronę olimpijskiej przygody. W rozgrywanym w Łomży meczu bokserskim Polska pokonała mocną kadrę Czech 6:3. Na ringu oglądaliśmy m.in. Durkacza, Bereźnickiego, Rośkowicza, Sulęckiego.
To była jubileuszowa, bo 20. gala z cyklu Suzuki Boxing Night. Gale rozgrywane są cyklicznie w całej Polsce i są znakomitym międzynarodowym testem dla młodych polskich pięściarzy, być może przyszłych olimpijczyków.
- To też jest jeden z etapów przygotowań do igrzysk europejskich, które w tym roku mamy w Krakowie. Te gale to taka perełka PZB, dobieramy przeciwników na wysokim poziomie i cieszymy się z rywalizacji – tłumaczył Sport.pl Grzegorz Nowaczek – prezes Polskiego Związku Bokserskiego.
Mocni Czesi, triumfujący Polacy
Na jubileuszową galę do Polski przyjechał bardzo mocny przeciwnik – Czesi.
- Konfrontacja z zespołem czeskim jest bardzo ważna, bo buduje nasze morale – tłumaczył jeszcze przed galą trener biało-czerwonych Wojciech Bartnik. - Oni mają pięściarzy formatu europejskiego, choćby schodzącego do kat. olimpijskiej z 75 kg. Milosa Bartla – dodawał szkoleniowiec.
Gwiazda Czech zmierzyła się z naszym najlepszym zawodnikiem, Damianem Durkaczem i rzeczywiście był to jeden z najciekawszych pojedynków łomżyńskiej gali. Czech, który bił się w cięższych kategoriach, miał pewne problemy, by zejść do umownego limitu 73 kg. W każdym razie Durkacz musiał uważać na mocne ciosy rywala. Po pierwszej nieco zapoznawczej rundzie Polak mocniej ruszył na Czecha od drugiej odsłony. Było szybkie tempo, znakomita praca na nogach, i więcej celnych i sprytnych ciosów, którymi zatrzymywał rywala.
- Gdy czułem, że on chce iść do przodu, do wkładałem szybkie uderzenie lewą ręką na korpus. Jak trzeba było, to ponawiałem tę akcję, myślę, że to go trochę zatrzymywało, że nie nabrał wiatru w żagle – mówił nam po gali zadowolony Durkacz. Zadowolony, bo to on zadał więcej celnych ciosów, a sędziowie słusznie przyznali mu zwycięstwo.
Rodzina pięściarzy
Wyrównana była walka Bartłomieja Rośkowicza brązowego medalisty mistrzostw świata juniorów z Tomasem Ottą. Polak od początku zadawał więcej ciosów, ale Czech w drugiej rundzie nie pozostał dłużny. Jeden z sędziów wskazał nawet jego minimalną wygraną, dwaj pozostali przyznali jednak zwycięstwo Polakowi.
W Łomży zobaczyliśmy też Pawła Sulęckiego, to brat byłego pretendent do tytułu mistrza świata Macieja Sulęckiego. 20-letni Paweł dopiero wchodzi do kadry narodowej, każda taki sprawdzian z doświadczonym i mocnym rywalem, to dla niego znakomita lekcja boksu. Sulęcki ostatecznie przegrał swoją walkę z Danielem Danickiem, ale pojedynek był wyrównany, a nasz pięściarz cieszył się z możliwości samej rywalizacji.
- Fajne doświadczenie, wchodzę w ten seniorski boks. Mój dzisiejszy rywal był na mistrzostwach Europy, jest w czołówce kadry czeskiej, cieszę się z takich pojedynków – opisywał Sulęcki. Starcie kończył z rozciętym łukiem brwiowym, ale nie po ciosie rywala, a zderzeniu głowami.
Dużo emocji kibicom zapewniła też walka w najcięższej kategorii, gdy do ringu wyszedł ważący ponad 130 kg Martin Pinc. Czech mierzył się z Oskarem Syfaryanem. Choć w trzeciej rundzie obu pięściarzom brakowało już sił, brawa zebrał i jeden i drugi, wygrał Syfaryan.
Z polskiej kadry swoje walki wygrywali też Jarosław Iwanow, Ilia Bader, Mateusz Bereźnicki. Ostatecznie zatem polsko – czeskie starcie zakończyło się wygraną naszych zawodników 6:3.
WYNIKI SUZUKI BOXING NIGHT 20 (Łomża)
1. 60 kg Jarosław Iwanow pok. Vladimira Trekala
2. 63,5 kg Ilia Bader pok. Rafael Hanciuta
3. 63,5 kg Bartłomiej Rośkowicz pok. Tomasa Otta
4. 67 kg Paweł Sulęcki przegrał z Danielem Danickiem
5. 73 kg Damian Durkacz pok. Mirosa Bartla
6. 75 kg Aleksander Soja przegrał z Dominikiem Gloserem
7. 80 kg Sebastian Kusz przegrał z Tomasem Buresem
8. 92 kg Mateusz Bereźnicki pok. Pavola Hrivnaka
9. 92+ kg Oskar Syfaryan pok. Martina Pinca