- Jesteśmy już po sekcji zwłok. Biegły zaraz po sekcji wskazał, że bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa - przekazała RMF FM i Interii rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Aby ustalić, co spowodowało wspomnianą niewydolność, potrzebne będą wyniki dodatkowych badań.
Szybka ocena biegłego to dopiero wstępne wyniki sekcji zwłok aktora i uczestnika freakowych gal MMA. Prokuratura potrzebuje więcej informacji, które mają dać odpowiednie badania.
- Na kolejne pytanie, co było przyczyną tej ostrej niewydolności, odpowiedzą niezbędne dalsze badania histopatologiczne i toksykologiczne. Tak więc, na tym etapie, mamy wstępne wskazanie, co było przyczyną śmierci. Dalsze prace wyjaśnią, co ją spowodowało - przyznała Wawryniuk.
Mateusz Murański zmarł 8 lutego. Został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu przez jednego z członków rodziny, który nie mógł z nim wcześniej się skontaktować. Policja i prokuratura od razu wykluczyły udział osób trzecich.
Grał w serialu TV Puls "Lombard. Życie pod zastaw", który trzy razy dostał Telekamerę "Tele Tygodnia". Otrzymał też rolę w nominowanym do Oscara filmie Jerzego Skolimowskiego "IO". Brał udział we freak fightach w formule MMA na galach federacji Fame MMA i High League. Miał zaledwie 29 lat.