Kamil Łaszczyk ma za sobą udany debiut w świecie freak fightów. Pięściarz wygrał z Amadeuszem "Ferrarim" Roślikiem w walce wieczoru na gali Fame MMA 17, choć dwie pierwsze rundy tego nie wskazywały. "Ferrari" szybko obalał boksera i punktował w parterze. Role odwróciły się w końcówce trzeciej rundy. Łaszczyk wyswobodził się z uścisku i zasypał rywala ciosami. Sędzia nie miał wyboru i na osiem sekund przed końcem pojedynku przyznał zwycięstwo pięściarzowi. - Bawiłem się dobrze, ale to było chore. To było "sick", jak mówią Amerykanie - śmiał się Mateusz Borek, promotor Łaszczyka. Niewykluczone, że dojdzie do rewanżowego starcia "Ferrariego" z pięściarzem, co po raz kolejny nie spodobało się znanemu promotorowi Andrzejowi Wasilewskiemu.
Już na początku stycznia Wasilewski krytykował otoczenie Łaszczyka za pomysł debiutu w świecie freak fightów. Starł się nawet z Borkiem. "Widać jak skuteczni są wszyscy dookoła Kamila. Promotor kompromitacja, manager, jeśli jakiś jest, kompromitacja. A Kamil niestety płaci rachunki za kilka wyjątkowo głupich decyzji życiowych, które podjął. Życie" - napisał na Twitterze Wasilewski. W kolejnych wpisach promotor uderzył nie tylko we współpracowników Łaszczyka, ale również w federację Fame MMA.
Mimo że od gali minęło już kilka dni, to emocje nie opadły. Tym razem do dyskusji włączył się Artur Szpilka. Były pięściarz, a obecnie zawodnik KSW (we freak fightach też walczył) ucieszył się z możliwości rewanżu Łaszczyka z "Ferrarim". Zażądał nawet, by federacja zaoferowała zawodnikom jeszcze większe pieniądze.
Na ten wpis bardzo szybko zareagował Wasilewski. Promotor po raz kolejny sprzeciwił się udziałowi Łaszczyka w gali freak fightowej. "I co, po takich bluzgach i obrażaniach chłopaki są obok siebie? Jakim trzeba być kretynem, żeby się ekscytować tą niby złą krwią […] Kolejna walka dla przygłupów, jeśli chodzi o prawdziwą walkę?" - napisał na Twitterze Wasilewski, ale kilka godzin później usunął swój wpis.
Jednak zdążył na niego odpowiedzieć Szpilka. "Andrzeju pisze o tym, żeby np. Kamil wykorzystał czas i jeżeli będzie chciał rewanż Fame MMA to Kasa Misiu Kasa. A w boksie i tak dostanie zaraz dużą walkę spokojnie" - napisał 33-latek.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Jak na razie federacja freak fightowa nie potwierdziła informacji o ewentualnym rewanżu Łaszczyka z "Ferrarim". Kolejna gala, a więc Fame MMA 18 odbędzie się w Arenie Gliwice. Event zaplanowano na początek maja.