Przez długie lata wagą lekką UFC rządził Chabib Nurmagomiedow (29-0), a teraz wydaje się, że jego śladami może podążyć kolejny zawodnik z Dagestanu- Islam Machaczew (23-1). W październiku 31-latek gładko pokonał poprzedniego mistrza Charlesa Oliveirę (33-9). Dywizja lekka jest naszpikowana gwiazdami. Chrapkę na walkę o pas ma m.in. 36-letni Michael Chandler (23-8).
Amerykanin przegrał aż trzy z ostatnich czterech walk, ale walczył ze ścisłą czołówką. Pokonał Tony'ego Fergusona, a poległ z Dustinem Poirierem, Justinem Gaethje oraz właśnie Oliveirą. Pomimo tych porażek i tak zajmuje piąte miejsce w rankingu UFC. Ostatnio na walkę wyzwał go Armen Tsarukyan (nr. 8).
W podcaście Believe You Me, Amerykanin odniósł się do zaczepek Tsarukyana, a rykoszetem dostał Mateusz Gamrot.
- Nie odpowiedziałem Tsarukyanowi, bo nawet nie oglądałem żadnej jego walki. Nie próbuję nikogo urazić. Nie mówię, że „nie wiem, kto to jest!". Powiedziałem tylko, że nie widziałem jego walk. Tyle - powiedział Chandler. I po chwili dodał: - Wiem, że bił się z Gamrotem, ale żadnej walki Polaka też nie widziałem.
Są to zaskakujące słowa, bo latem 2021 Chandler pełnił rolę telewizyjnego eksperta, gdy Gamrot z łatwością poradził sobie z Jeremym Stephensem. Na reakcję Polaka nie trzeba było długo czekać.
- Przestań oszukiwać wszystkich wokół. Przebudź się wreszcie po tym duszeniu i nie bój się walki. UFC w maju. Miami. Jazda! - napisał "Gamer na Twitterze. Były podwójny mistrz KSW odniósł się do listopadowej porażki Amerykanina, którego poddał Poirier.
Gamrot byłby dla Chandlera atrakcyjniejszym przeciwnikiem niż Tsarukyan, bo Polak zajmuje siódme miejsce w rankingu UFC.
Gamrot trafił do UFC z rekordem 17-0, jako podwójny mistrz KSW. Co prawda pierwszą walkę w UFC z Guramem Kutateladze przegrał niejednogłośną decyzją, ale po ostatnim gongu Gruzin przyznał, że sędziowie skrzywdzili Polaka. Gamrot zebrał same pochwały. Kolejne cztery pojedynki już wygrał bez wątpliwości i w pięknym stylu: trzy zakończył przed czasem, z czego jeden po minucie. A za wygraną z Armanem Tsarukyanem władze UFC przyznały mu nawet bonus w wysokości 50 tysięcy dolarów za walkę wieczoru.
Niestety, po tamtej efektownej wygranej, Gamrot przegrał na punkty z Beneilem Dariushem. Ale Polak nie ma czego się wstydzić, bo to była bardzo wyrównana walka, a w dodatku stoczona na najwyższym poziomie. A co teraz czeka "Gamera"? Być może właśnie starcie z Chandlerem.