Sobotnia gala MB Boxing Night 14 w Świeradowie-Zdroju obfitowała w kilka ciekawych starć. Autorem najbardziej spektakularnego nokautu podczas gali był jednak Łukasz Wierzbicki. Po jego uderzeniu rywal... wypadł za liny ringu
Już przed startem walki Wierzbicki z Rojasem sporo mówiło się o tej walce ze względu na kontrowersje związane z wagą Wenezuelczyka. Nie spełnił on bowiem limitu. - Mój przeciwnik przekroczył limit o 4 kilogramy. Tak naprawdę walczyłem z przeciwnikiem o 3 kategorie wyżej, niż moja - mówił po walce Polak. Mimo różnicy wagowej Wierzbicki bardzo szybko znokautował Wenezuelczyka. I to w jakim stylu!
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.
Od początku rywalizacja przebiegała pod dyktando polskiego pięściarza, który rozpoczął bardzo ofensywnie. Już po 20 sekundach Wenezuelczyk nie wytrzymał uderzeń, padł na ziemię i wypadł poza liny ringu. Nie był w stanie wstać i wrócić do walki. Oznaczało to tylko jedno - bezdyskusyjne zwycięstwo Wierzbickiego, który został autorem spektakularnego nokautu. I to zaledwie kilka chwil po wyjściu do boju. Dla Polaka była to 22 wygrana w zawodowym ringu z czego ósme przez nokaut.
Rojas jeszcze przez dłuższą chwilę miał problem z podniesieniem się i wyjściu zza lin. Z kolei publiczność zgromadzona w Świeradowie-Zdroju skandowała: "Łukasz, Łukasz". Sam Wierzbicki podnosił ręce na znak triumfu, a po walce nie krył zadowolenia i dziękował fanom: - Dzięki takim kibicom, jak wy, wszystko jest możliwe.