Sparingpartner Mameda zdradza, jaki Chalidow powinien mieć plan. "Nie może powtórzyć błędu"

Antoni Partum
- Nie można iść na otwartą wojnę z Pudzianowskim. Mamed jednak ma zupełnie inny styl. W starciu z Mariuszem powinien być ruchliwy, dużo chodzić na nogach i kąsać rywala. Na szczęście to akurat styl Mameda - mówi Sport.pl Asłambiek Saidow, były mistrz KSW, a także kuzyn i sparingpartner Chalidowa.

Antoni Partum: Masz już na karku 38 lat, a od trzech nie walczyłeś. Czy to znaczy, że zakończyłeś karierę?

Asłambiek Saidow: - Myślę, że tak. Nie planuję wracać. 

Zobacz wideo Chalidow o walce z Pudzianowskim: Co ja mam do stracenia?

Władimir Putin ze znanym rosyjskim sambistą Fiodorem JemieljanienkąLegenda MMA nie może uwierzyć, że Rosjanie uciekają. "Jestem w szoku"

Dlaczego?

- Jeszcze dwa lata temu chciałem wrócić do klatki. Liczyłem na jakąś fajną walkę, rozmawiałem na ten temat z KSW, ale nagle wybuchła pandemia i pokrzyżowała nasze plany. Teraz jest już chyba za późno na powrót. Za dużo czasu poświęciłem sportowej karierze. W jakimś stopniu czuję się spełnionym sportowcem, bo kilka dużych walk wygrałem, ale już wystarczy. Teraz mam inne priorytety. Skupiam się na rodzinie i na moich biznesach. Muszę zajmować się ze wspólnikami naszymi hostelami w Olsztynie.

A gdyby KSW zaproponowało ci dopełnienie trylogii z Borysem Mańkowskim, to byś się nie skusił?

- Gdybyś mnie spytał, jakiej walki najbardziej żałuję, to pewnie drugiej z Borysem, bo pierwszą wygrałem. W rewanżu popełniłem duży błąd i zdołał mnie poddać. Później dążyłem do trzeciego starcia. Nawet mieliśmy wstępne rozmowy z KSW, podbiłem też do Borysa na jakiejś gali, że chętnie z nim zawalczę znowu. I żeby udzielił jakiegoś wywiadu, że też chce się ze mną bić. No, ale akurat wtedy wybuchła pandemia, więc temat upadł. Szkoda, bo dwa lata temu byłem bardzo napalony na to starcie, ale dzisia mam inne priorytety.

 

Ale nadal można ciebie spotkać w olsztyńskim klubie Arrachion MMA, gdzie trenujesz ze swoim przyjacielem Mamedem Chalidowem.

- Sporty walki to moja pasja, więc pewnie już zawsze będę trenował. Muszę jednak przyznać, że w ostatnim tygodniach rzadziej trenowałem, więc muszę wrócić. A choć zawsze nas różniła waga z Mamedem, to i tak zrobiliśmy mnóstwo sparingów. I do dziś czasem sie tarzamy po macie. Staram się pomagać chłopakom w przygotowaniach.

 

W jakiej formie jest Mamed? Nie ma już żadnego śladu po walce z Roberto Soldiciem?

- Teraz akurat Mamed buduje przygotowanie fizyczne, ale już widziałem jego różne sparingi po walce z Soldiciem i mogę cię zapewnić, że w ogóle się nie oszczędza. Nie daje sobie żadnej taryfy ulgowej. Nie ma co się pytać, w jakiej formie jest Mamed, bo on cały czas jest w treningu. Oczywiście, inaczej się trenuje, gdy na horyzoncie jest walka, ale on i tak czy siak ciężko trenuje. Taki ma już styl życia. Nie robi sobie przerw.

W grudniu Chalidow zmierzy się z Mariuszem Pudzianowskim. Michał Materla pokazał, jak się nie powinno walczyć z "Pudzianem". A co powinien zrobić Mamed?

- Michał był skrojonym przeciwnikiem pod "Pudziana", bo on często decyduje się na otwarte wymiany. Ale nie można iść na taką bitkę, gdy rywal jest znacznie większy. Mamed jednak ma zupełnie inny styl. W starciu z Mariuszem powinien być ruchliwy, dużo chodzić na nogach i kąsać rywala. Na szczęście Mamed ma właśnie taki styl, więc jestem spokojny o przebieg walki.

Chalidow to król parteru, ale czy w starciu ze znacznie cięższym rywalem nie powinien unikać tego elementu?

- Mamed ma na tyle świetne brazylijskie jiu jitsu, że potrafi poddawać rywali nawet leżąc na plecach. Ale akurat w tym starciu lepiej, żeby nie pozwolił Mariuszowi na dosiad. Mamed może się z nim mierzyć w parterze, ale raczej w sytuacji, jeśli to on miałby być na górze. Nie ma co ryzykować, lepiej próbować pokonać "Pudziana" w stójce. To taka walka 70 do 30 procent na korzyść Mameda.

Mamed Khalidov i Anzor Azhiev (Chalidow i Ażyjew)Anzor Ażyjew ujawnia brutalną prawdę: Byłem torturowany. Nie mogę wrócić do ojczyzny

Trenerami Pudzianowskiego są dwaj Czeczeni: Arbi Szamajew i Anzor Ażyjew. Powiedzieli, że nie będą trenowali Mariusza, jeśli podpisze kontrakt na walkę z Mamedem. Rozumiesz ich podejście?

- Oczywiście, że tak. Taką mamy kulturę w Czeczeni. Dla Arbiego i Anzora Mamed jest jak starszy brat. No i pamiętaj, że Mamed był jedną z pierwszych gwiazd sportu w Czeczeni, a oni wychowali się na jego walkach. To normalne, że nie chcesz pomagać komuś, by pobił twojego starszego brata.

***

Asłambiek Saidow trafił do Polski w 2008 roku, po namowie swojego kuzyna Mameda Chalidowa. I od razu spróbował swoich sił w MMA. Na dzień dobry wygrał Otwarte Mistrzostwa Polski Północnej Amatorskiego MMA, więc długo nie czekał i przeszedł na zawodowstwo. Po trzech zwycięstwach (m.in. na gali Baltic Storm) podpisał kontrakt z KSW.

W KSW stoczył aż 15 walk. W 2012 roku został nawet mistrzem w kategorii do 77 kg, gdy pokonał Borysa Mańkowskiego (później przegrał w rewanżu). W 2017 roku trafił do innej czołowej europejskiej organizacji - Absolute Championship Berkut. W ACB (później zmienionej na ACA) wygrał sześć z ośmiu pojedynków. Ostatnią walkę stoczył trzy lata temu, gdy w Warszawie pokonał go Elias Silverio.

Więcej o: