Prezes FEN zadebiutuje w klatce. "Mój uliczny rekord jest całkiem przyzwoity"

Antoni Partum
- Mój nieoficjalny rekord jest całkiem spory i przyzwoity, ale mam świadomość, że ulica i boisko to nie to samo co klatka czy ring. Nie da się porównywać bitki na imprezie ze sportowymi zawodami. Dlatego doświadczenie na pewno będzie po stronie Najmana - mówi Sport.pl Paweł Jóźwiak, prezes FEN, który w wieku 48 lat zadebiutuje w MMA. I to w MMA na gołe pięści.
Paweł Jóźwiak, Prezes Fight Exclusive Night
InTheCage.pl

Kibice sportów walki dobrze kojarzą Pawła Jóźwiaka. Tyle tylko, że nie z klatki, ani ringu. Jóźwiak to prezes federacji FEN, drugiej polskiej siły po KSW. Jakiś czas temu doszło do jego medialnej przepychanki z Marcinem Najmanem. Jej finał poznamy już 21 października na gali Wotore w Konstancinie, pod Warszawą.

Zobacz wideo Don Kasjo: Jeszcze bardziej uwierzyłem, że znokautuję Szpilkę

Antoni Partum: Po co panu walka z Marcinem Najmanem?

Paweł Jóźwiak: - Jakiś czas temu mnie wyzwał do walki, a że jestem byłym sportowcem, grałem w rugby [w Ogniwo Sopot], to chętnie przyjmuje wyzwania. A jak się już powiedziało A, to trzeba powiedzieć B. Poza tym od wielu lat miałem pomysł, żeby w końcu wejść do klatki. Nie jako promotor wręczający puchar, a jako zawodnik. Chcę się sprawdzić. Tym bardziej, że Najman to dla mnie idealny przeciwnik.

Będzie pan debiutantem. A jaki ma pan rekord, ten nieoficjalny?

- Trochę tego było. Czy to w latach młodzieńczych na ulicach, czy to podczas meczów rugby. I myślę, że ten mój nieoficjalny rekord jest całkiem spory i przyzwoity, ale mam świadomość, że ulica i boisko to nie to samo co klatka czy ring. Nie da się porównywać bitki na imprezie ze sportowymi zawodami. Dlatego doświadczenie na pewno będzie po stronie Marcina.

Kiedy ostatni raz się pan bił?

- Oj, dawno temu. To był jakiś 2012, może 2010 rok. Na ulicy zawsze mi pomagał charakter, bo przeważnie wygrałem. Z Najmanem też powinien być kluczem do zwycięstwa.

A od kiedy pan trenuje do walki?

- Zacząłem półtora roku temu. Wydawało mi się, że już wszystko wiem o biciu się, ale dopiero jak zacznie prawdziwe treningi, to rozumiesz, jak mało o tym wiesz. Na pierwszym treningu ważyłem 120 kg i miałem kondycji na 30 sekund tarcz. Teraz schudłem kilkanaście kilogram i od razu kondycja się lepsza zrobiła. Ale nauka to żmudna praca. Ja zaczynałem z niższego poziomu niż zero. Łatwiej kogoś nauczyć od zera, ale ja już miałem różne nawyki z ulicy, czy boiska, które były złe. I dużo czasu poświęciłem, by się ich pozbyć.

Widziałem na Instagramie, że jest przebywa pan teraz w Zakopanem z Kasjuszem "Don Kasjo" Życińskim. Czy król polskiego freak fightu udzielił już kilku wskazówek?

- Pomaga mi dużo. Poprawia moją pozycję bokserską, pracujemy na techniką i wskazuje błędy. To na pewno cenne wskazówki.

Jest pan prezesem FEN, a także jest pan związany z federacją freakową Prime Show MMA. Dlaczego więc zawalczycie z Najmanem na gali Wotore, gdzie bije się na zasadach MMA, ale bez rękawic?

- Na FEN nie udało się tego jakoś zgrać, a jak "Don Kasjo" został jednym z udziałowców Prime'a, to reszta wspólników obiecała mu, że na ich gali dla Najmana nigdy nie będzie miejsca. Dogadaliśmy się więc z Wotore. Co prawda nie jestem fanem bicia się na gołe pięści, ale przynajmniej kibice będą zadowoleni.

Dobrze pan zarobi?

- Nie będę ukrywał, że są to bardzo dobre pieniądze. Ale powiem szczerze: to nie kasa była dla mnie priorytetem. Rajcuje mnie wyzwanie sportowe.

Nie obawia się pan, że Najman jakoś niemiło pana zaskoczy? Albo złamie zasady, albo np. podda się po ciosie widmo? 

- I bardzo dobrze! Niech się podda nawet po jednym ciosie. Ja tam wychodzę, żeby wygrać. To jest mój nadrzędny cel. Reszta mnie nie interesuję.

W jakich elementach ma przewagę Najman?

- Co by o nim nie mówili, to jednak kilkanaście bokserskich walk miał. Doświadczenie będzie po jego stronie. No i pięściarsko, pod względem technicznym, na pewno jest ode mnie lepszy, ale charakter i siła fizyczna będą po mojej stronie. I właśnie charakterem chcę go stłamsić.

To jednorazowa przygoda, czy są już plany na kolejne walki?

- Pomysłów akurat nie brakuje, ale pokora karze mi się wstrzymać z publicznym ogłaszaniem swoich pomysłów. Na razie celem jest 21 października.

 
Antoni Partum
Więcej o: