Soldić poznał rywala. Niepokonany. "Roberto jest na poziomie TOP 10 UFC"

Antoni Partum
Roberto Soldić (20-3) poznał rywala. Były podwójny mistrz KSW w debiucie dla federacji ONE zmierzy się z niepokonanym Muradem Ramazanowem (11-0). - Roberto to jest absolutny ewenement. W swojej kategorii wagowej prawdopodobnie jest na poziomie TOP 10 UFC. I wcale nie przesadzam. Mam nadzieję, że kiedyś trafi do UFC. Ale widzę też dwa powody, dla których możemy go tam nigdy nie zobaczyć - mówi Sport.pl Dominik Durniat, komentator KSW.

Roberto Soldić ma dopiero 27 lat, a już może pochwalić się 20 zwycięstwami w klatce. I to bardzo widowiskowymi. Polscy fani poznali Chorwata w grudniu 2017, gdy na gali KSW 41 zmasakrował Borysa Mańkowskiego. Tak, zmasakrował. Po trzech rundach Polak był na tyle rozbity, że jego sztab szkoleniowy rzucił ręcznikiem. Tym samym Soldić zdobył pas wagi półśredniej, choć o walce dowiedział się raptem dziesięć dni wcześniej.

Zobacz wideo Co kryje się za machaniem flagą? Zajrzyj za kulisy. Oto ring girls KSW

Zastąpił kontuzjowanego Dricusa Du Plessisa, z którym zmierzył się w kolejnej walce. I była to jego jedyna porażka w KSW. Doszło jednak do rewanżu, w którym Soldić pokazał, kto jest lepszy. Atomowe pięści Chorwata powaliły na deski także: Viniciusa Bohrera, Krystiana Kaszubowskiego, Michała Pietrzaka, Michała Materlę, Patrika Kincla, a także największą legendę KSW - Mameda Chalidowa. "Robocop" znokautował Czeczena w drugiej rundzie. Mamed stracił pas, a przytomność odzyskał dopiero po blisko dziesięciu minutach. Niektórzy na hali zastanawiali się, czy... on w ogóle żyje.

"Cios Soldicia? Potwornie mocny. To była taka siła, jakby Mameda kopnął koń" - stwierdził doktor Michał Michalik z Centrum Medycznego MML w Warszawie, który operował Mameda.

 

Soldić w ONE. "Robocop" poznał rywala

Tym samym Soldić został podwójnym mistrzem KSW. Ale więcej dla polskiej federacji już nie zawalczył, bo związał się z azjatycką ONE Championship. W debiucie zawalczy z niepokonanym Muradem Ramazanowem (11-0). 

 - Roberto to jest absolutny ewenement. W swojej kategorii wagowej prawdopodobnie jest na poziomie TOP 10 UFC. I wcale nie przesadzam - mówi Sport.pl Dominik Durniat, komentator KSW. - Powyżej kategorii lekkiej nie ma w ONE zbyt wielu zawodników ze ścisłej światowej czołówki. Wystarczy przypomnieć Bena Askrena, który bez większych kłopotów został mistrzem ONE, a potem trafił do UFC, gdzie przegrał dwie z trzech walk, a jego jedyne zwycięstwo [nad Lawlerem - red] było mocno kontrowersyjne. I zakończył karierę. Muszę przyznać, że nie przekonuje mnie ta narracja Roberto, który mówił, że wybral ONE dla wyzwań. To nie wstyd, że skorzystał z po prostu najlepszej finansowo oferty. ONE też ma na pewno przewagę nad innymi federacjami taką, że umożliwia Roberto - a to było dla niego istotne - starty w innych dyscyplinach, jak np. K1 - analizuje Durniat.

Czy transfer do ONE oznacza, że temat UFC jest już zamkniety dla Soldicia? Niekoniecznie.

- On wciąż jest bardzo młody, więc swój prime osiągnie pewnie za trzy lata. To żadna ujma iść do ONE, zarobić tam miliony, wyczyścić konkurencję, a potem mierzyć się z najlepszymi w UFC. Ale nie można zapominać o jego historii życiowej. Uciekał przed wojną, żył w biedzie. Nawet przez moment mieszkał na sali w klubie, a w ciągu ostatnich kilku lat zarobił bardzo duże pieniądze w KSW. Roberto nigdy nie ukrywał, że MMA to jego praca. Oczywiście, chce być najlepszy, ale przede wszystkim pragnie zapewnić dobry byt swojej rodzinie. To jego priorytet - uważa komentator KSW.

I dodaje: - Jest też wątek, nazwijmy go, zdrowotny. Soldić ma nieprawdopodobnie mocny cios. Bije tak mocno, że czasami aż sam sobie robi krzywdę. Tym bardziej że nasze pięści mają bardzo złożoną konstrukcję i mnóstwo w nich kości. Jeśli dobrze pamiętam, to Łukasz Bosacki, jeden z najlepszych sędziów, niedawno wspominał, że nigdy nie słyszał takich dźwięków, jakie wydawały pięści Soldicia, gdy zderzały się z twarzą rywala. To był dźwięk, jakby ktoś używał metalowej rury. Istnieje ryzyko, że po kilku kolejnych bitkach ręce Soldicia po prostu nie będą zdolne do kolejnych wojen. Ale tego mu nie życzę. Fajnie byłoby go zobaczyć kiedyś w UFC. Jego miejsce jest wśród najlepszych - podsumowuje Durniat.

"Robocop" zmierzy się z Ramazonowem 2 grudnia w kategorii półśredniej, czyli do 77 kg.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.