Szpilka ostro odpowiada Załęckiemu. "Kto widział walkę, wie jaka była prawda"

- Jeśli upadam przez nogę, nie dostając nawet pół ciosu, to nie powiem, że poniosłem porażkę - napisał na Instagramie Denis Załęcki po walce z Arturem Szpilką. Na odpowiedź "Szpili" nie trzeba było długo czekać: "jak czytam te wypociny, które napisałeś to mnie zalewa".

W sobotni wieczór na gali High League 4 zmierzyli się Artur Szpilka i Denis Załęcki. Walka miała być świetnym widowiskiem, a ostatecznie zakończyła się po upływie niecałych dwóch minut z powodu kontuzji Załęckiego. Zwycięzcą został ogłoszony Szpilka, a obaj panowie po walce wymieniali uprzejmości. Te jednak zakończyły się kilka dni po walce.

Zobacz wideo Szpilka: Szybko zarobione siano i wracam do domu

Andrzej Wasilewski i Artur SzpilkaWasilewski ostro skomentował zwycięstwo Szpilki. "Teatr teatrem, cyrk cyrkiem"

"Czy jestem zadowolony? Jestem wku******". Załęcki reaguje na krytykę

"Bad Boy" w emocjonalnym wpisie na Instagramie odniósł się do zarzutów, że głupotą było wychodzenie do walki ze zdiagnozowaną kontuzją: "Zgodziłem się na walkę gdy byłem zdrowy! Później walka została ogłoszona i po tym doznałem kontuzji. Wielu lekarzy powiedziało, że jeśli będę przestrzegał zaleceń to noga powinna na tyle się zaleczyć, że powinienem móc stoczyć jedną walkę. Niestety 10 dni przed walką na treningu upadłem i stan nogi się pogorszył. Nie chciałem nikogo zawieść i zdecydowałem się walczyć.". Załęcki uważa, że miał dużą szansę na wygraną i podkreśla, że nie otrzymał żadnego ciosu.

 - Umiem przyznać się do porażki, gdybym dostał cios i padł, nie byłaby to wina kontuzji. Gdybym padł przez brak tlenu, to byłaby to wina tego, że byłem gorszy. Jednak jeśli upadam przez nogę, nie dostając nawet pół ciosu to nie powiem, że poniosłem porażkę - kończy Załęcki.

 

Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl

"Jak ja miałem "naderwane więzadło", to tydzień nie wsiadałem do samochodu". Szpilka błyskawicznie odpowiedział na tekst Załęckiego

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź byłego pretendenta do tytułu mistrza świata federacji WBC, który z kolei na swoim instagramowym koncie napisał: "Kolego, nie zdążyłem zadać żadnego ciosu, bo walka ma rundy, czas żeby dobrać się do przeciwnika, a nie machać na oślep cepami. Brakło mi tak naprawdę sekund, żeby był koniec. Nie wyszło, bo zdałeś sobie sprawę, że już nic nie zrobisz, a zaraz wyłapiesz". Szpilka wyśmiał też kontuzję Załęckiego i stwierdził, że on, mając naderwane więzadło, musiał położyć się na stół operacyjny i przez miesiąc chodził w ortezie. "A ty jedziesz samochodem. Kto widział walkę i choć trochę się zna, to wie jaka była prawda" - konkluduje swój wpis Artur Szpilka.

Anzor Azhiev i Artur SzpilkaArtur Szpilka nagrany po High League 4. Trener pyta: Po co?

Zaraz po walce "Szpila" mówił, że odpuszcza freak fighty. Może jednak to spięcie w social-mediach sprawi, że zobaczymy obu panów ponownie w oktagonie naprzeciwko sobie? Szpilka tuż po walce mówił, że chętnie da rewanż Denisowi, ale wolałby się bić na KSW.

W KSW rundy trwają po pięć minut, a ich sobotnie starcie było zakontraktowane na trzy rundy czterominutowe. 

Więcej o: