O godzinie 19:00 rozpoczęła się gala KSW 74, która odbywa się w Arenie Ostrów w Ostrowie Wielkopolskim. W walce wieczoru Phil De Fries (21-6-0) zmierzy się z Ricardo Praselem (13-3-0). Anglik jest mistrzem KSW w wadze ciężkiej od 2018 roku. Wcześniej odbyło się siedem innych walk. Jedną z nich było starcie Darko Stosicia z Michałem Kitą.
Obaj zawodnicy przetrwali pierwszą rundę wymieniając się wzajemnie ciosami. Wszystko było częścią planu, przygotowanego przez Darko Stosicia, o czym zapewniał po zakończeniu pojedynku jeden z komentatorów Viaplay. Serb chciał w ten sposób przetrzymać Michała Kitę i dopiero potem zaatakować z pełną siłą.
Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
I rzeczywiście tak zrobił, bo w drugiej rundzie wyglądaliśmy już dużo więcej uderzeń ze strony Stosicia. Kilkukrotnie trafił Polaka prostymi i sierpowymi. W końcu trafił go lewym i prawym, ale Kita jeszcze stał. Aż Stosić wyprowadził decydujący cios. Machnął lewym sierpowym, trafił w głowę i powalił Kitę na deski. Momentalnie dosiadł rywala i zadał ostateczny cios. Wtedy też zainterweniował sędzia. Walka została przerwana.
- Przetrzymał Michała, faktycznie wyłapał jego kryzys i poszedł za ciosem - mówili komentatorzy o przegranej Kity. To już druga walka Polaka z rzędu, którą przegrywa. Na gali KSW 68 pokonał go Ricardo Prasel przez techniczny nokaut. Ten sam, który jeszcze dziś powalczy o pas mistrzowski. Warto pamiętać, że to również druga porażka ze Stosiciem. Obaj zawodnicy zmierzyli się ze sobą na gali KSW 61. Serb wygrał przez techniczny nokaut.