Artur Szpilka wrzucił przełomowe zdjęcie. Pięć lat i koniec konfliktu

Artur Szpilka i Andrzej Kostyra zakopali topór wojenny? Coś, co jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się nierealne, dziś stało się faktem. Były pięściarz opublikował w mediach społecznościowych wspólne zdjęcie z dziennikarzem, czym zasuguerował, że nastał pomiędzy nimi długo wyczekiwany rozejm. "Nie ma sensu trzymać urazów, życie krótkie" - podkreślił Kostyra na Twitterze.
Andrzej Kostyra, Artur Szpilka
AP, Twitter

Konflikt pomiędzy Arturem Szpilką i Andrzejem Kostyrą narastał już od wielu lat. Jego początków można szukać w 2017 roku. Wówczas dziennikarz skomentował zachowanie byłego pięściarza podczas gali KSW 41. Przypomnijmy, tuż po walce Tomasza "Stracha" Oświecińskiego z Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem, Szpilka wtargnął do klatki i rzucił się na drugiego z celebrytów. - Straciłem sympatię do Szpilki. Potem się tłumaczył, że został sprowokowany. To ja pytam. Artur, jak cię zaczepi jakiś 11-latek i krzyknie: „Hej Szpilka, tyle razy leżałeś na deskach to i ja ci przywalę" to też się rzucisz, żeby go bić i potem będziesz się tłumaczył, że cię sprowokował? - komentował Kostyra.

Zobacz wideo "Na chwilę zawieszam rękawice na kołku. Nie będzie przeskakiwania z MMA do boksu"

Szpilka godzi się z Kostyrą. "Już nie zawsze ten sam"

Na odpowiedź Szpilki nie trzeba było długo czekać: - Andrzej Kostyra to dwulicowa postać! Nie interesuje mnie jego zdanie. Nigdy nie był i nie będzie bezstronnym redaktorem - grzmiał były pięściarz. 

Jednak wydaje się, że po wielu latach konflikt został zażegnany. Przynajmniej na taki obrót spraw wskazuje zdjęcie zamieszczone na profilu Szpilki w mediach społecznościowych. "Andrzej Kostyra już nie zawsze ten sam. 5 lat minęło od naszego ostatniego spotkania" - napisał 33-latek pod fotografią, na której obejmuje się z Kostyrą. Później post udostępnił także na swoim profilu dziennikarz i dodał wymowny komentarz. "Trochę to trwało, ale dobrze się kończy. Nie ma sensu trzymać urazów, życie krótkie" - czytamy na Twitterze.

Takim obrotem spraw zachwyceni są internauci. Wielu z nich cieszy się, że obaj panowie doszli w końcu do porozumienia. "...a pasja ta sama...godne pochwały zachowanie obu Panów", "Na to zdjęcie czekałem!! Artur Jesteś Wielki. Panie Andrzeju Szacun", "No i bajka!", "Bardzo fajnie. Zawsze wolę oglądać takie zgody niż nowe konflikty" - to tylko kilka komentarzy, które pojawiły się pod postem.

Artur Szpilka stoczył 29 walk w zawodowym boksie. Jego bilans to 24 wygrane i pięć porażek. Kilka miesięcy temu Polak oświadczył, że kończy karierę pięściarską, bo czuje się wypalony. I choć w ostatnich latach poniósł kilka bolesnych porażek (m.in. z Adamem Kownackim, Dereckiem Chisorą i Łukaszem Różańskim), to nie można zapominać, że w 2016 roku walczył z Deontayem Wilderem o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Szpilka został znokautowany, ale wcześniej pokazał się z dobrej strony.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Po zakończeniu przygody z zawodowym boksem, Polak postanowił spróbować sił w sportach walki. 18 czerwca podczas gali KSW 71 nastąpił jego debiut w formule MMA. Wówczas były pięściarz pokonał Sergieja Radczenkę, zmuszając go do odklepania. 33-latka do walki prowokował także Kasjusz "Don Kasjo" Życiński, ale jak na razie Szpilka nie zamierza z nim rywalizować

Na tym przygoda byłego pięściarza z MMA się nie kończy. Mimo że jest związany kontraktem z federacją KSW, to weźmie udział także w walce konkurencyjnej federacji - High League. - Mój kontrakt jest tak skonstruowany, że mogę korzystać z niektórych okazji. Taką okazją będzie walka na High League. Ale od razu zaznaczam, że to będzie sportowa walka na normalnych zasadach, bez klatek rzymskich i tym podobnych - mówił Szpilka w rozmowie z Sport.pl.

Podczas High League 4 w Gliwicach 33-latek zmierzy się z Denisem Załęckim, którego debiut miał miejsce na poprzedniej edycji tej gali. Załęcki przegrał wtedy z Mateuszem "Don Diego" Kubiszynem. Do tego pojedynku dojdzie 17 września. 

Więcej o: