37-letni Rafael dos Anjos to zawodnik, którego nie trzeba przedstawiać. Karierę rozpoczynał w 2004 roku, a w 2015 roku zdetronizował Anthony'ego Pettisa i zdobył pas UFC. Pas, który stracił rok później w ulegając Eddiemu Alvarezowi. W ostatnim czasie porażki przeplatały zwycięstwa. W Las Vegas Brazylijczyk nie był w stanie pokonać pokonać osiem lat młodszego Rafaela Fizieva.
Pojedynek był dość wyrównany, o czym świadczy, że rozstrzygnął się dopiero w piątej rundzie. Azer skrócił dystans latającym kolanem, a następnie popisał się kombinacją prawy, lewy, którą posłał rywala na deski. I choć już wtedy dos Anjos nie wiedział co się dzieje, to Fiziev dobił go jeszcze w parterze.
To była jego szósta wygrana z rzędu! Po walce Fiziev oświadczył, że chce teraz dostać przeciwnika z TOP 5 wagi lekkiej.
Najlepszym zawodnikiem wagi lekkiej jest Charles Oliveira. Przed tym weekendem Fiziev zajmował 10. pozycję a dos Anjos siódmą. Warto dodać, że na ósmym miejscu jest Mateusz Gamrot (21-1), który może być potencjalnym rywalem dla Fizieva w przyszłości.
Kilka dni temu Gamrot w efektownym stylu pokonał Armana Tsarukyana. Ale wróćmy do sobotniej gali. Co jeszcze działo się w Las Vegas? Caio Borralho pokonał na punkty Armena Petrosyana, a Said Nurmagomiedow wypunktował Silvę de Andrade.