Mateusz Gamrot (21-1) zwyciężył w walce wieczoru podczas gali UFC w Las Vegas. Polak tym razem pokonał Armana Tsarukyana (18-3). To już jego czwarte zwycięstwo z rzędu pod szyldem największej organizacji MMA na świecie. Wcześniej "Gamer" okazał się lepszy też od Scotta Holtzmana, Jeremy'ego Stephensa oraz Diego Ferreirę.
Po zwycięstwie nad Tsarukyanem Gamrot nie krył swojego szczęścia. Postanowił też wykorzystać ten moment, aby zachęcić UFC do zorganizowania kolejnej gali w Polsce. Wskazał nawet idealne miejsce do przyjęcia najlepszych zawodników mieszanych sztuk walki. To Stadion Narodowy w Warszawie.
- Chciałbym powiedzieć: UFC, wracajcie do Polski! Mamy fantastycznych ludzi, fantastyczne miejsce, fantastycznych zawodników. Jeżeli zrobicie galę na Stadionie Narodowym, to jestem przekonany, że sprzedacie 60 tysięcy biletów - powiedział po walce. - Jest mój dobry kolega Janek Błachowicz, jest Tybura, jestem ja i wielu innych zawodników. UFC, proszę, przyjedźcie do Polski! - dodał.
W ostatnich tygodniach pojawia się coraz więcej informacji, że największa na świecie federacja mieszanych sztuk walki faktycznie może wrócić do Polski z jednym ze swoich widowisk. O planach federacji zarządzanej przez Danę White'a wypowiedziały się m.in. Joanna Jędrzejczyk i Karolina Kowalkiewicz. Obie potwierdziły, że są już konkretne plany dotyczące gali w naszym kraju. Ta mogłaby się odbyć choćby przy okazji kolejnej walki Jana Błachowicza.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
"Cieszyński Książę" prawdopodobnie dostanie bowiem szansę walki o pas mistrzowski wagi półciężkiej. Błachowicz miałby zmierzyć się z Jirim Prochazką, który niedawno odebrał tytuł Gloverovi Teixeirze. Prochazka pochodzi z Czech, Błachowicz z Polski. Organizacja walki tych zawodników na gali w Europie Środkowej, mogłaby być wielkim sukcesem dla UFC. Obaj są zresztą bardzo zainteresowani starciem. Na razie musimy jednak czekać na oficjalny komunikat.