KSW 71. "Zardzewiały" Różalski, Szpilka zapaśnik i mistrz, który drżał o pas

Kacper Sosnowski
Udany debiut Artura Szpilki w MMA, wyczekiwany powrót "zardzewiałego" Marcina Różalskiego, mistrzowski parter Artura Wikłacza, rekord Borysa Mańkowskiego i obroniony pas przez Mariana Ziółkowskiego - to wszystko działo się na KSW 71. Na toruńskiej gali pojawiła się też legenda sportów walki.

Kto z kibiców pojawił się na gali KSW 71 w Toruniu i miał trochę szczęścia, mógł zrobić sobie zdjęcie z legendą K-1 Alistairem Overeemem. Holenderski kickbokser wspierał w Polsce Errola Zimmermana, który mierzył się tego wieczoru z Marcinem Różalskim. Pojedynek pierwszy raz w historii KSW odbył się w formule K-1, zawodnicy walczyli w małych rękawicach, a "Różal" wracał do KSW po 5 latach. Do klatki wchodził przy piosence Zbigniewa Wodeckiego "Lubię wracać tam, gdzie byłem"

"Zardzewiały" Różalski

Zapewne jednak powrót do KSW nie był taki, jaki wymarzył sobie Polak. "Różal" od początku starcia z młodszym o 8 lat Zimmermanem przyjął kilka mocnych ciosów, choć rywal się przewrócił, to było to wynikiem poślizgnięcia niż kopnięcia "Różala". Holender za to często używał latającego kolana, do którego dokładał serię ciosów na głowę, czym rozbijał Różalskiego. Polak był dwa razy liczony w pierwszej odsłonie. Raz gdy przyjął mocny lowkick Zimmermana, po którym trudno było mu normalnie postawić na macie stopę. Na szczęście dla niego runda się już kończyła. W drugiej Holender znów jednak szybko dopadł Polaka. Najpierw trafił go ciosem sierpowym, po którym Polak upadł, potem celnie przymierzył przy kontrze. To był czwarty knockdown, po którym według regulaminu sędzia musiał zakończyć walkę. Różalski po walce mówił, że był trochę "zardzewiały", a rywal świetnie go wyczuwał.

Rekordzista Mańkowski, czyli 3 i pół godziny walki w KSW

Przed walką Różalskiego, kapitalną walkę dali Borys Mańkowski i debiutujący w kategorii lekkiej (70 kg) Daniel Torres. Pojedynek trzeba było jednak szybko przerwać na 5 minut, bo Polak kopnął Brazylijczyka w krocze. Rywal doszedł do siebie i wtedy zaczęła się prawdziwa wojna. W pewnym momencie wydawało się już, że Polak zostanie znokautowany, bo nie stał stabilnie na nogach. Torres zasypał go ciosami, ale Mańkowski uciekł do parteru i przeczekał nawałnicę. W trzeciej rundzie Polak próbował odrabiać straty. Gonił rywala po klatce, kilka razy trafił go rękami w głowę, ale to było za mało. Wszyscy sędziowie punktowali 29:28 na korzyść Brazylijczyka, który tą wygraną przybliżył się do walki o mistrzowski pas KSW. Dodajmy, że Mańkowski został rekordzistą największej polskiej federacji jeśli chodzi o minuty spędzone w ringach i klatkach. Bił się w nich w sumie przez ponad 3 godziny i 30 minut, a jego pojedynki zwykle toczone były na pełnym dystansie.

Debiut boksera w... parterze

Na KSW 71 w MMA udanie zadebiutował też Artur Szpilka. Polak nie był faworytem starcia w kat. ciężkiej z Ukraińcem Sergiejem Radczenką. Ten w formule MMA stoczył już dwie walki. W Toruniu był jednak lżejszy od Polaka o 15 kilogramów, co nie pomogło mu... w parterze. Wydawało się, że ta walka będzie toczyła się głównie w stójce, ale Szpilka po wymianie kilku ciosów w pierwszej rundzie złapał rywala i udało mu się go obalić. Dalej walka toczyła się już w parterze. Zresztą szybko przeniosła się do parteru również w drugiej rundzie. Radczenko złapał i próbował udusić Polaka, ale ten wywinął głowę i przeszedł do kontrofensywy. Dosiadł rywala i zasypał Ukraińca ciosami z góry, ten w końcu odklepał. Widać, że Szpilka dobrze przygotował się do wejścia w świat MMA, kilka razy precyzyjnie kopnął rywala na korpus i wiedział też, co robić w parterze, popisując się elementami z zapasów. KSW ma z nim popisaną umowę na 4 walki.

Sergiej Radczenko w sali treningowej,Służył w OT, otworzył gym dla uchodźców. Rywal Szpilki zawalczy dla Ukrainy na KSW71

Wikłacz królem parteru, a Szymański zniechęcił rywala

Wcześniej na KSW też było ciekawie. Roman Szymański w kat. lekkiej pokonał debiutującego w tej organizacji Valeriu Mirceę przez techniczny nokaut w 1. rundzie. Po problemach w pierwszych kilkunastu sekundach Szymański zepchnął Mołdawianina pod siatkę i zasypał uderzeniami na głowę, w końcu rzucił go na deski i próbował poddać. To się nie udało, ale Mircea był tak zmęczony, że odmówił wyjścia do 2. rundy.

Znów swój wielki kunszt w parterze zaprezentował Jakub Wikłacz, który mierzył się z Bruno Augusto dos Santosem w wadze koguciej (do 61 kg). Polak świetne czytał zamiary przeciwnika, udanie obalał go i sprowadzał do parteru, tam ustawiał centymetr po centymetrze, gdy był w dosiadzie, mocnymi ciosami obijał jego głowę. Miał przewagę w każdej rundzie, co znalazło odbicie w ocenie sędziów. Wikłacz wygrał przez jednogłośną decyzję. W sobotę udanie w KSW zadebiutował też Michal Martinek z Czech, psując tym samym debiut Filipowi Stawowemu.

Ziółkowski ciągle z pasem, ale i problemami

Walka wieczoru KSW 71 i jednocześnie pojedynek o pas kategorii lekkiej miała być walką roku. Przynajmniej tak zestawienie w klatce mistrza Mariana Ziółkowskiego z pretendentem do tytułu Sebastianem Rajewskim zapowiadali właściciele KSW. Dość niespodziewanie to Rajewski lepiej zaczął walkę, nie miał problemów, by punktować i dochodzić do głowy 8 centymetrów wyższego i dysponującego większym zasięgiem Ziółkowskiego.

Problematyczny sponsor Barcelony"Biura duchy", erotyczne kasyno i nieuchwytni Rosjanie. Barcelona niech się wstydzi się za sponsora

W drugiej rundzie Rajewski przy sprytnej kontrze trafił rywala prawym sierpem tak, że ten stracił równowagę, ale szybko wstał. Ziółkowski przebudził się dopiero w rundzie trzeciej, kiedy złapał więcej luzu i wyprzedzał rywala ciosami. Podobnie było też w czwartej rundzie, kiedy jego ciosy częściej dochodziły do głowy i korpusu Rajewskiego. W piątej mistrz kat. lekkiej popisał się m.in efektownym uderzeniem obrotowym ręką na głowę rywala i kontrolował walkę. Pojedynek był bardzo wyrównany, co widać było w punktacji sędziów - było 2 x 48:47 i 49:46. Ziółkowski obronił pas, ale do końca drżał o wynik.

Walka wieczoru

70,3 kg: Marian Ziółkowski pok. Sebastiana Rajewskiego przez jednogłośną decyzję (48-47, 48-47, 49-46)

Karta główna

120,2 kg, K-1: Errol Zimmerman pok. Marcina Różalskiego przez TKO, runda 2,
70,3 kg: Daniel Torres pok. Borysa Mańkowskiego przez jednogłośną decyzję (29-28, 29-28, 29-28)
104,8 kg: Artur Szpilka pok. Siergieja Radczenkę przez TKO, runda 2,
70,3 kg: Roman Szymański pok. Valeriu Mircea przez TKO (kontuzja), runda 1,
61,2 kg: Jakub Wikłacz pok. Bruno Santosa przez jednogłośną decyzję (30-26, 30-26, 30-27)
120,2 kg: Michal Martinek pok. Filipa Stawowego przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-27, 30-27)

Więcej o: