Zaledwie dwie minuty - tyle trwała walka Mariusza Pudzianowskiego z Michałem Materlą podczas ostatniej gali KSW 70. Były strongman wyprowadził celny i potężny cios podbródkowy, po którym rywal padł na deski. Wielu twierdzi, że była to największa wygrana "Pudziana" w historii jego starć w tym sporcie.
Szef organizacji KSW Martin Lewandowski włączył się do dyskusji na temat starcia "Pudziana" z Chalidowem. Jego zdaniem walka powinna dojść do skutku, jednak wymaga gruntownego przemyślenia. - Trzeba wziąć pod uwagę jego metrykę. Ma 45 lat, ale ma wielkie ambicje walki o pas i nie ukrywam, są one również we mnie. Rozmawiałem z Mariuszem i mówił, że nie wyklucza takiego zestawienia. Dla mnie, od strony organizatora, jeśli wygra taką walkę, to jak długo będzie w stanie bronić ten pas - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Jeśli chodzi o decyzję trenerów "Pudziana", Lewandowski stwierdził, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. - To może być problem. Uważam, że to jest złe zachowanie ze strony trenerów, dlatego że trenerzy powinni być po stronie zawodnika, szczególnie że przeciwnik, czyli Mamed, wyzwał Mariusza - dodał.
Przypomnijmy, że tuż po zakończeniu walki Mateusz Borek w rozmowie z Pudzianowskim zapytał go, czy zdecydowałby się na walkę z Mamedem Chalidowem. Były strongman nie zastanawiał się ani chwili i krótko odpowiedział. - Jeżeli taka propozycja padnie, dlaczego nie. Do odważnych świat należy - mówił. Sam Chalidow, który pojawił się w klatce, potwierdził, że również wyraża chęć na taki pojedynek.
Anzor Ażyjew, trener byłego strongmana jest jednak jednym z przeciwników takiej walki. - Mam nadzieję, że Mariusz nie zawalczy z Mamedem. Ja rosłem, patrząc na niego. I właśnie dlatego, ze względu na więzi i szacunek, nie chce wyjść do walki przeciwko niemu. Nie ma tu znaczenia, czy ja miałbym wyjść walczyć przeciwko niemu, czy być tylko w narożniku - mówił trener.