Minęła zaledwie minuta trzeciej rundy. Do tego czasu nieco lepszym zawodnikiem był 30-letni Rakić i gdyby pojedynek miał zakończyć się, to być może on byłby zwycięzcą. Wtedy jednak bez kontaktu, Austriak serbskiego pochodzenia poczuł ból i podniósł rękę. Okazało się, że doznał kontuzji kolana. Od razu podszedł do niego 39-letni Jan Błachowicz, by zobaczyć, co się stało. Polak chwilę później został ogłoszony zwycięzcą walki. - Nie spodziewaliśmy się, że może zakończyć się w ten sposób, ale to jest właśnie taki sport. Dramat Rakicia. Doznał poważnej kontuzji, prawdopodobnie wiązadeł w kolanie. Pewnie wróci do sportu, ale za rok - mówili komentatorzy Polsatu Sport.
Jak wyglądały dwie pierwsze rundy? Już na początku starcia ucierpiało lewe oko Błachowicza. Po jednym z ciosów Rakicia, Polak miał rozcięcie pod lewym okiem. Rakić po tej rundzie podniósł rękę w geście triumfu. - Bardzo dobrze Janek, bardzo dobrze - słychać jednak było w narożniku Błachowicza. Walka toczyła się głównie w stójce. Rakić często szukał obalenia, ale robił to bezskutecznie.
Na początku drugiej rundy Rakić sprowadził Błachowicza do parteru i tak wyglądała cała runda, wygrana przez Serba. O tym co się stało w decydującej, trzeciej rundzie, już wiemy.
Po zakończeniu walki Błachowicz uścisnął dłoń przeciwnikowi i powiedział mu wiele ciepłych słów. Życzył mu też szybkiego powrotu do zdrowia i przekonywał, że jeszcze będzie mistrzem.
Dla Błachowicza była to 29. wygrana w karierze. Co teraz? Polak będzie mógł odzyskać pas UFC. - To kluczowa walka dla losów jego kariery - mówił Marian Ziółkowski, mistrz KSW oraz kolega Błachowicza z klubu WCA Fight Team. - Chcę pokonać Rakicia i w kolejnej walce odzyskać pas. To nie koniec historii Jana Błachowicza. Nadal mamy do zapisania kilka stron. Jeśli nie zostawiam legendarnej polskiej siły w hotelu, niszczę wszystkich. I tym razem o niej nie zapomnę - dodawał Błachowicz przed walką z Rakiciem.
Tego nikt oficjalnie nie powiedział, ale Błachowicz na 99 procent zawalczy o pas, który będzie należał do zwycięzcy walki Glovera Teixeiry z Jirim Prochazką. Gdyby Polak przegrał z Serbem, to prawdopodobnie nie dostałby już szansy walki o pas.