Mariusz Pudzianowski rozbił bank. 200 tys. zł za Najmana, a potem poszło

Kacper Sosnowski
Jeśli fortuna kołem się toczy, to u Mariusza Pudzianowskiego toczy się kołem od tira i niezmiennie mu sprzyja. Majątek jednego z najbardziej popularnych sportowców w Polsce to nawet 40 mln złotych. Chociaż obrotny siłacz biznesów ma dużo, to najwięcej gotówki płynie do niego z ringu.

Nim w maju 1999 roku w Płocku zadebiutował w zawodach strongmanów, od dwóch lat miał już swoją firmę transportową. Proste serwisy potężnych aut - jak zmianę kół - wykonywał wtedy sam. Być może to doświadczenie pomogło nieco w zawodach siłaczy, do których zawsze był znakomicie przygotowany. Rekord świata w przerzucaniu opony od tira ustanowił przecież szybko, a przeciąganie tirów szło mu równie dobrze. To wtedy "Dominator" zachwycił Polskę i zyskał rozpoznawalność. Sport zawsze był jego pasją, a wejście do MMA przyniosło miliony i zabezpieczyło emeryturę. Firmowe biznesy zostają raczej jej uzupełnieniem i źródłem dochodu, kiedy aktywnym zawodnikiem już nie będzie. To wtedy ma się wziąć za nie jeszcze poważniej. Jego firma transportowa rozrasta się systematycznie, a "Pudzian" prowadzi też salę weselną i otworzył sklep internetowy.

Zobacz wideo Tak trenuje Mariusz Pudzianowski

Transportowy biznes z przypadku

Można uznać, że pomysł na firmę transportową zrodził się u Pudzianowskiego przypadkiem.

- Miałem akurat jeden samochód, który dostałem w rozliczeniu w zamian za współpracę z jedną z firm zajmujących się produkcją samochodów - mówił w rozmowie z kwartalnikiem "Inter Truck". - Początkowo auto robiło około 5000 km rocznie, więc koszty jego utrzymania znaczenie przewyższały przebieg. Wtedy zaczęła się moja przygoda z transportem. Najpierw była jedna naczepa, później auto jeździło we flocie Blach Pruszyński. Okazało się, że na koniec miesiąca wychodzi z tego konkretny zysk. Później dochodziły kolejne pojazdy - opisywał. Dziś jego firma w swej ofercie ma 20 aut. Specjalizuje się w przewozach długodystansowych. Jak można przeczytać na portalach z opiniami, osoby, które u niego pracowały, doceniają, że nigdy nie miały problemów z terminową wypłatą, choć dodają, że stawki nie należą tu do najwyższych na rynku. Do tego pojawiają się też sugestie, że "Pudziana" widzieli rzadko. Sportowiec na swe media społecznościowe wrzuca jednak cyklicznie zdjęcia z dnia serwisowego, gdzie zajmuje się prostą naprawą tirów. Zresztą, gdy pod koniec ubiegłego roku udzielał Sport.pl wywiadu, na chwilę przerwał rozmowę, bo jeden z jego kierowców miał awarię samochodu. Pudzianowski, który w firmie zajmuje się głównie mechaniką, załatwił mu pomoc drogową.

Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Wyborcza.pl

- Sam widzisz, jak to jest. Zawsze jakieś psikusy wychodzą. Mój kierowca gdzieś tam pojechał, niby wszystko ok, a tu akumulator mu padł, gdzieś w szczerym polu. No i co? Trzeba chłopa ratować. A to nie wszystko takie łatwe, bo jest za granicą - uśmiechał się w rozmowie z Antonim Partumem. Spokojne podejście do tego biznesu tłumaczył tym, że trzeba mu poświęcać sporo czasu. - Dopóki zajmuję się sportem, nie będę rozwijał firmy transportowej aż tak bardzo. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości poświęcę temu biznesowi więcej uwagi - tłumaczył "Inter Truckowi".

Jan BłachowiczAnderson znieważył Błachowicza. "Doiłem go jak krowę"

"Sieć domów wokół swojego domu"

- Pracuję też w nieruchomościach. Wszystko sobie tak poukładałem, tak zdywersyfikowałem portfel, żeby zawsze coś mi skapywało - mówił Pudzianowski w rozmowie z nami. O inwestycjach zawodnika w nieruchomości co nieco można było też dowiedzieć się z programu "Kuba Wojewódzki Show" na TVN-ie. - Wiem, że kupiłeś dom i naokoło swojego domu wykupiłeś inne domy, żeby nie mieć przypadkowych sąsiadów. Czyli masz sieć domów wokół swojego domu - ironizował dziennikarz.

Pudzianowski doprecyzował, że wykupił nie domy, tylko działki koło swojego domu w Białej Rawskiej, tak by mieć pewność spokoju.

O tym, że kupił połowę hostelu w Andrychowie, dowiedzieliśmy się, gdy w mediach pojawiły się informacje, że wraz z ekipą wywiercił w obiekcie zamki i zajął hotelowe meble i pokoje. To były echa konfliktu właściciela obiektu, który dzielił majątek ze swą byłą żoną. To od niej Pudzianowski nabył połowę udziałów w hostelu i wszedł na posesji – jak twierdzi jej właściciel trochę za wcześnie, bo sprawa o podział majątku jeszcze się nie zakończyła. W Andrychowie interweniowała policja, a sprawa cywilna między panami jest w toku. Wideo z tego zajścia i całą sytuację prezentowaliśmy TU.

Auto od "Pudziana" i Hummer na gaz

W rodzinnych stronach tj. w Białej Rawskiej (woj. Łódzkie) sportowiec prowadzi też z salę weselną (Sala u Pudziana) i ma przy niej kilka pokoi na wynajem. Można u niego zorganizować wydarzenia firmowe, komunie, wesela i inne rodzinne uroczystości. Goście chwalą, że sala jest ładna i dobrze wyposażona, choć w połowie imprezy sztuką jest wejście po schodach na pierwsze piętro, na której się znajduje. Przy uroczystości i nie tylko, można też wynająć od "Pudziana" samochody, by np. na ślub dojechać komfortowo. Prawdopodobnie są to zresztą auta, których sportowiec sam używa. W ofercie jest bowiem Mercedes S 6.3 AMG i Hummer H2, w których wielokrotnie można było go zobaczyć, gdy pojawiał się na różnych imprezach. Zresztą historia z Hummerem Pudzianowskiego, przeszła przez media w całej Polsce, po tym jak wyszło na jaw, że zawodnik auto z sześciolitrowym silnikiem przerobił na gaz. Strongman tłumaczył tylko, że ograniczył koszty spalającej 30 litrów na 100 kilometrów maszyny, bo rozsądnie gospodaruje pieniędzmi.

- Ci, którzy uważają, że gaz jest dla biednych, to snoby. Przecież jeżeli nie ma różnicy w jeździe, a założenie instalacji nie wpływa źle na silnik, to czemu tego nie zrobić? Jeżdżę na gaz, bo potrafię liczyć - tłumaczył swą filozofię w wywiadzie dla Gazeo.pl. Zarządzaniem nieruchomościami zajmuje się głównie najbliższa rodzina zawodnika.

 

Najnowszym, bo czteroletnim biznesem Pudzianowskiego jest sklep internetowy. Można w nim nabyć produkty sygnowane logo "Pudziana": ręczniki, koszulki z jego podobizną oraz często powtarzanymi przez niego hasłami. Jest tu zatem T-shirt z motto "Tanio skóry nie sprzedam", "Samo się nic nie zrobi" albo "Cierpliwy i kamień ugotuje". Cena koszulki to 65 złotych, a ręcznika 50, ale w promocji. Do każdego zakupu dodawany jest też autograf mistrza.

Izu Ugonoh: Nie porównujcie mnie do Gołoty. On spalał się i nie trzymał ciśnieniaIzu Ugonoh: Nie porównujcie mnie do Gołoty. On spalał się i nie trzymał ciśnienia

40 milionów Pudziana ciągle rośnie

Kilka lat temu portal Therichest.com oszacował, że majątek Pudzianowskiego wynosi 8 milionów dolarów (ponad 34 mln złotych). Teraz musi być zatem o kilka milionów większy. Pokaźnej fortuny siłacz nie zawdzięcza jednak prywatnym biznesom. Gros jego wpływów pochodzi ze sportu, a solidne wypłaty "Pudzian" ma też od sponsorów, czy z eventów, w których bierze udział. Sportowiec, zgodził się na "Taniec z gwiazdami", za który miał dostać ok. 10 tys. zł za odcinek, a że doszedł do finału, to wytańczył dobrą wypłatę. Śpiewał w programie "Tylko nas dwoje", zaistniał w "Przygarnij mnie", a jurorem był w "The Brain. Genialny umysł". Pojawiał się też w serialach i filmach m.in. "Na Wspólnej", "Dzikim", "Niani", "Facetach do wzięcia", "Daleko od noszy", "Nie ma takiego numeru" czy "Sąsiady". Pudzianowski przez lata reklamował też różne firmy, m.in. te produkujące stalowe pokrycia dachowe, odżywki i suplementy diety, kleje, systemy ociepleń, czy prowadzące zakłady bukmacherskie. To dało mu kolejne setki tysięcy złotych, ale najwięcej zgarnął na ringach i w oktagonach.

Fot. Tomasz StaÄczak / Agencja Wyborcza.pl

Już za swoją pierwszą walkę w MMA z Marcinem Najmanem, Pudzianowski miał dostać około 200 tys. złotych. Potem było właściwie tylko lepiej, tym bardziej że Polak poleciał też do Stanów Zjednoczonych na potyczkę z Timem Silvą. Choć przegrał, za występ zgarnął 110 tys. dolarów, czyli ponad 360 tys. złotych. Takie pieniądze za walki dostawał też w Polsce już w kolejnych latach. Jego ostatnie wejścia do oktagonów dawały mu wpływy rzędu pół miliona złotych. Pudzianowski w MMA stoczył 24 pojedynki, teraz szykuje się na walkę z Michałem Materlą. 45-latek zapowiadał w niedawnej rozmowie z nami, że przed nim jeszcze kilka walk, bo wciąż sprawia mu to frajdę. Jak zejdzie ze sportowej sceny i tak będzie miał co robić.

Mariusz Pudzianowski i Marcin NajmanMariusz Pudzianowski i Marcin Najman Fot. Radosław Józwiak / Agencja Wyborcza.pl

- Wtedy skrupulatnie przypilnuję tego, co już sobie wypracowałem. Ludzie mówią: "Ten 'Pudzian' to tylko zarabia kasę". Ale przecież moje firmy dostarczają różne usługi, więc to znaczy, że pomagam ludziom w różnych kwestiach - mówił jeden z najpopularniejszych sportowców w Polsce.

Więcej o: