Gromda to polska organizacja promująca walki na gołe pięści. W 2020 roku założył ją Mariusz Grabowski, a do niedawna w promocji federacji pomagał Mateusz Borek. Ten jednak zrezygnował ze współpracy z Gromdą po burzy, jaka wybuchła po publikacji seksistowskiej zapowiedzi gali Gromda 8.
Grabowski, to nie tylko założyciel Gromdy, ale też bokserskiej grupy Tymex Boxing Promotion, która współpracuje z Telewizją Polską. Strony nawiązały współpracę w czerwcu 2020 roku, podpisując trzyletnią umowę na organizację co najmniej 18 gal bokserskich.
W piątek portal Wp.pl poinformował o mrocznej przeszłości Grabowskiego. W marcu 2010 roku został on zatrzymany przez policjantów CBŚP. "W sumie postawiono mu 11 zarzutów: dotyczących kradzieży z włamaniem, handlu narkotykami, oszustw, handlu bronią, pomocy przy kradzieży, paserstwa oraz pomocy przy porwaniu człowieka. Sąd uznał zarzuty za na tyle poważne, że nakazał umieszczenie Grabowskiego w areszcie. "Grabek" siedział tam ponad rok. Wyszedł 13 lipca 2011 r." - czytamy na portalu.
Wszystkie zarzuty postawiono Grabowskiemu w oparciu o zeznania świadka koronnego - Alberta W. - który także miał problemy z prawem. Sprawa Grabowskiego ciągnęła się aż pięć lat i ostatecznie został on skazany na 2,5 roku więzienia za trzy przestępstwa. Jednym z nich była pomoc przy porwaniu biznesmena z Pomorza.
Według zeznań świadka Grabowski miał użyczyć przestępcom domu w Cudnowie pod Pionkami do przetrzymywania porwanego. Porywacze oczekiwali 500 tys. dolarów okupu od rodziny ofiary, jednak ta po kilku godzinach została odbita. "Grabowski wiedział, czym zajmuje się Albert W. i akceptował to. (...) To dzięki pomocnictwu Grabowskiego sprawcy posiadali swobodne i pewne warunki do porwania człowieka. I Grabowski musiał mieć tego świadomość" - czytamy w uzasadnieniu wyroku.
Grabowski odpowiedział na pytania dziennikarza śledczego - Szymona Jadczaka - dotyczące tekstu (pisownia oryginalna - red.). "Oświadczam, że nigdy nie udzielałem pomocy przy porwaniu człowieka. Jedyną osobą która pomawiała mnie o to jest wspomniany wyżej świadek koronny, który sam chciał uniknąć kary. Rzetelność wymaga również aby pan wspomniał o tych wszystkich pomówieniach i fantazjach światka koronnego z których zostałem uniewinniony. Coś musiało się ostać bo jak by cały ten wymiar sprawiedliwości wyglądał, że zupełnie bezproduktywnie wydano tyle pieniędzy na tego pana W. Sama sprawa trwała kilkanaście lat. Tak to działa. A konsekwencje czasami ponoszą niewinni tak jak to było w moim przypadku" - napisał Grabowski, odnosząc się do wyroku za pomoc przy porwaniu.
Za co jeszcze skazano założyciela Gromdy? "Oprócz tego sąd uznał, że Grabowski jest winny kradzieży z włamaniem fiata 126p ("Grabek" miał na tym zarobić tysiąc złotych) oraz pomocy przy oszustwie. Wiosną 1999 r. ekipa "Grabka" skontaktowała się z biznesmenem handlującym telefonami w Opocznie. Ustalili, że Albert W. upozoruje włamanie do jego firmy, wyniesie aparaty i karty SIM, a potem wszyscy podzielą się dodatkowo pieniędzmi z ubezpieczenia od kradzieży. Plan udało się zrealizować, chociaż z niewielkimi problemami. Bo Albert W. wszedł do firmy przez uchylone okno, pozostawione przez właściciela. I zamiast zostawić ślady włamania, wyrwał rurę z wodą, co skończyło się zalaniem pomieszczenia. Ubezpieczyciel kwestionował włamanie, ale ostatecznie wypłacił 178 tys. złotych, które przestępcy podzielili między siebie" - czytamy na portalu Wp.pl.
Szemraną przeszłość mają też zawodnicy federacji Gromda. Krystian K., ps. "Tyson" to zwycięzca gali z grudnia 2020 roku. "Do ringu prosto z aresztu. Kilka tygodni wcześniej prokuratura oskarżyła go o ciężkie pobicie kibica Zawiszy Bydgoszcz. Ekipa "Tysona" skopała ofiarę do nieprzytomności, złamała mu trzy żebra i nos, a następnie rozebrała z ciuchów w barwach konkurencyjnego klubu. W lutym 2021 r. "Tysona" zatrzymali policjanci z CBŚP pod zarzutem handlu narkotykami na wielką skalę. Mężczyzna znowu trafił do aresztu" - czytamy na portalu.
I dalej: "Z kolei Nikodem "Nikoś" Ch., który walczył podczas Gromdy w sierpniu 2021 r., miesiąc później został skazany na cztery lata za pobicie trzyletniego dziecka. "Nikoś" najpierw straszył bawiące się dzieci, a potem w jedno z nich rzucił kamieniem, powodując u niego ciężkie obrażenia. Z kolei w czerwcu 2021 r., czyli dwa miesiące przed występem u Grabowskiego, "Nikoś" pobił do nieprzytomności bezdomnego i pociął mu uszy. Nie trafił do aresztu, bo sąd spóźnił się z terminem rozprawy aresztowej".
"Podkreślę, nie promujemy żadnych przestępców to nadużycie z pana strony. Nie trzeba panu chyba tłumaczyć, że prezentacja zawodników biorących udział w wydarzeniu sportowym nie jest promocją zachowań tej osoby w życiu prywatnym. Czy jak usiłuje pan insynuować promocją prezentowanych przez tą osobę postaw. Czy znany bokser Maik Tayson ze swoją przeszłością czy problemami osobistymi zasługiwał na szansę na ringu? Proszę zobaczyć czego dokonał, jak zmienił boks i zapisał się w kartach historii tej dyscypliny" - tak na pytanie o przeszłość zawodników Gromdy odpowiedział Grabowski.