Judoczka z Rosji obnaża rosyjski reżim. Tak wygląda propaganda

"Nikt cię nie bombarduje. Putin jest dobry" - takie słowa usłyszała była rosyjska judoczka Darija Jadowa od swojej babci, która mieszka w Rosji. Jadowa natomiast przebywa na Ukrainie, na którą cały czas spadają rosyjskie pociski.

Trwa rosyjska inwazja na Ukrainę. Cały świat sportu jednoczy się i wyraża solidarność z Ukraińcami, a także niesie pomoc. Tymczasem światowe organizacje wykluczają rosyjskie i białoruskie drużyny i tamtejszych sportowców z kolejnych imprez i zawodów. Niektórzy rosyjscy zawodnicy opowiedzieli się przeciwko wojnie na Ukrainie. Wielu z nich jednak jest zaskoczonych tym, że są wykluczani. Nie zajmują jasnego stanowiska, a niektórzy nawet otwarcie popierają działania Władimira Putina.

Zobacz wideo Polacy rozwiązali kontrakty z rosyjską organizacją. "Decyzję podjęliśmy w minutę"

KSWKawulski wyjaśnia odwołanie walki Musajewa. "To było jedyne wyjście w tej sytuacji"

Rosjanie żyją w swojej bańce. "Nikt cię nie bombarduje, nie żartuj"

Od początku wojny wiele osób zadaje sobie pytanie, jaki jest stosunek Rosjan do napaści na Ukrainę? Czy Rosjanie w ogóle wiedzą, co się tam dzieje? Jak się okazuje, rosyjska propaganda bardzo dba o to, żeby dramatyczne relacje z Ukrainy nie dotarły do Rosjan. Bardzo dobrze obrazuje to sytuacja, o której opowiedziała była rosyjska judoczka, Darija Jadowa. Mimo że jest Rosjanką, od kilku lat mieszka na Ukrainie. Tam też zastała ją wojna.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

- 24 lutego o piątej rano do pokoju wpadła matka mojego męża. Krzyczała i płakała tak bardzo, że nie mogłam nawet zrozumieć, co się stało. Na początku w to nie wierzyłam, nie traktowałam tego poważnie. Ale potem moi znajomi zaczęli o tym pisać, publikując zdjęcia i filmy w mediach społecznościowych – opowiada Darija w rozmowie z serwisem ua.tribuna.com.

- Myślałam, że wszyscy w Rosji wszystko rozumieją. Ale sportowcy nie są świadomi tego, co się dzieje – opowiada Darija. To nie tyczy się jednak tylko sportowców. Rosjanka mogła być w szoku, kiedy porozmawiała ze swoją babcią, która mieszka w Rosji. Darija opowiedziała jej, co się dzieje na Ukrainie. - Moja babcia mieszka w Rosji. Ma ponad 70 lat. I powiedziała do mnie: "Dasza, o czym ty mówisz? Nikt cię nie bombarduje. Wszystko jest w porządku, nie żartuj w ten sposób". Zaczęłam jej opowiadać, ale ona mi nie wierzy. Mówię jej: "Babciu, nie wierzysz mi? Jak Putin zrzuci na nas broń nuklearną, to w ogóle nas tu nie będzie". A ona odpowiada: "Nie, nie zrobi tego. On jest dobry".

KSW"Cichy zabójca" z Rosji wykluczony przez Polskę. "Trudna, ale etyczna decyzja"

- Jak widać, ludzie żyją w ubóstwie, ale wierzą w to i kochają go. Są ludzie, którzy naprawdę czytają, oglądają i rozumieją. Piszą, że to katastrofa. Wielu mówi, że to okropne. Kiedy przeprowadziłam się do Ukrainy, ludzie w Rosji straszyli mnie, że Ukraińcy nie lubią Rosjan, że tam jest niebezpiecznie. A odkąd przyjechałam, nigdy się z czymś takim nie spotkałam – opowiedziała.

"Myśleliśmy, że Władimir Putin jest bardzo fajną osobą"

Dodała również, że diametralnie zmieniła zdanie na temat Władimira Putina. Przypomnijmy, że głowa rosyjskiego państwa jest miłośnikiem sportów walki. Judo, czyli tę samą dyscyplinę, którą uprawiała Jadowa, trenował od 11. roku życia. Na skutek wojny stracił tytuł honorowego prezesa i ambasadora Międzynarodowej Federacji Judo (IJF).

- Wstyd mi teraz. W tym czasie [w czasie inwazji Rosji na Donbas i aneksji Krymu w 2014 roku] zajmowałam się sportem i byłam daleko od polityki. Teraz zaczęłam zagłębiać się w to wszystko i pomyślałam: "Putinie, czy jesteś taką osobą?!". Kiedy ja uprawiałam sport, to bardzo dobrze sponsorował judo, żyliśmy szczęśliwie i uważaliśmy, że Władimir Putin jest bardzo fajną osobą. I dlatego się wstydzę. Pamiętam moment, kiedy Ukraińcy nagle zniknęli z areny judo. Wiedziałam, że trwa wojna, ale po prostu żyłam swoim życiem. Spotkałam wtedy mojego przyszłego męża (Bohdan Jadow, ukraiński judoka – red.), zapytałam, jak się mają i co się u nich dzieje. Opowiedział mi, ale nie zwracałam na to większej uwagi. Zmierzam do tego, że teraz rosyjscy sportowcy, z którymi się komunikuję, są zbyt daleko od tych wszystkich problemów – podsumowała była judoczka.

14.02.2019, Soczi, Władymir Putin jako gość na sesji treningowej rosyjskiej reprezentacji narodowej w judo.Putin usunięty ze stanowiska honorowego prezydenta IJF. Cios ulubionego sportu

Więcej o: