Andrzej Wasilewski grzmi po gali Prime MMA. Wtem Stanowski: Sport to już za mało

"Wszelkie nazywanie ich "spotkania" walką to obraza dla wszelkich zawodników sportów walki" - napisał na Twitterze. Andrzej Wasilewski na temat pojedynku Kossakowski - Kapela. Jego słowa nieoczekiwanie okazały się przyczynkiem do postawienia smutnego wniosku na temat popularności sportów walki.

W sobotę odbyła się premierowa gala Prime MMA, czyli federacji należącej do Kasjusza "Don Kasjo" Życińskiego. Jej głównym wydarzeniem był pojedynek Jasia Kapeli z Ziemowitem Piastem Kossakowskim. W starciu o politycznym zabarwieniu (obaj nie ukrywają swoich preferencji politycznych) lepszy okazał się ten pierwszy. 

Zobacz wideo Szpilka chce walczyć w MMA. Promotor: To będzie zabawa a nie sport

Kontrowersje wokół PRIME MMA. Obrazowe podsumowanie: Sport to już za mało

Freak fightowe gale cieszą się coraz większą popularnością. Wraz za nią pojawiają się także liczne kontrowersje z tym związane, bo amatorzy, którzy często nie prezentują zbyt wysokiego poziomu sportowego, a dostają ogromne pieniądze za walki tylko dlatego, że są rozpoznawalni.

Prime Show MMAPrime Show MMA wielkim niewypałem? Wymowne zdjęcie z Atlas Areny

Na ten fakt zwrócił uwagę znany promotor bokserski Andrzej Wasilewski. "Postawie śmiałą tezę. Trzeba być kompletnym kretynem żeby się interesować pato czy freak walki typu Ziemowit Kossakowski z Jasiem Kapelą. Żaden z nich nic nie potrafi, wszelkie nazywanie ich "spotkania" walką to obraza dla wszelkich zawodników sportów walki" - napisał na Twitterze. 

Prime MMAPadał, wstawał. Co za gość. "Don Kasjo" zawalczył na gali własnej federacji

Pod jego wpisem pojawiło się wiele komentarzy, w których poruszono temat popularności walk freak fightowych. Dość obrazowo podsumował to Krzysztof Stanowski z Kanału Sportowego. "Ludzi interesują dzisiaj oryginalne, rozpoznawalne postaci. Boks nie potrafił w ostatnich latach wypromować nikogo, kto zostałby rozpoznany w autobusie. W ringu zazwyczaj anonimy bez osobowości (lub też bez pomysłu, jak swoją osobowość pokazać)" - napisał i dodał, że "sport to już za mało". 

Trudno nie zgodzić się z tezami zarówno Wasilewskiego, jak i Stanowskiego. W czasie sobotniej gali na palcach jednej ręki można było wymienić walki, które stały na przyzwoitym poziomie pod względem sportowym. Z drugiej strony w założeniu freak fightów nie umiejętności oraz doświadczenie zawodników chodzi. 

Więcej o: