Wyniszczająca walka wieczoru w UFC. A Nurmagomiedow? WOW [WIDEO]

Francis Ngannou (17-3) obronił pas mistrza świata UFC w wadze ciężkiej. Po wyniszczającej walce na gali UFC 270 Kameruńczyk pokonał jednogłośnie na punkty Francuza Cyrila Gane (10-1). W innej z walk Said Nurmagomiedow (17-2) błyskawicznie poradził sobie z Codym Stamannem (19-5-1).

Mistrzowskie starcie w wadze ciężkiej pomiędzy Ngannou a Gane było walką wieczoru gali UFC 270, która odbyła się w sobotę w Anaheim (Kalifornia). Stawką był pas mistrzowski, który Ngannou wywalczył w marcu 2021 roku, nokautując Chorwata Stipe Miocicia.

Zobacz wideo

Pierwsza taka wygrana Ngannou w karierze. Wyniszczająca walka

35-letni Ngannou do tej pory wygrywał 16-krotnie, za każdym razem przed czasem - 12 razy przez nokaut i 4 razy przez poddanie. Z kolei gdy trzykrotnie przegrywał, zawsze działo się to za sprawą decyzji sędziów. Tym razem wydarzyło się jednak coś, co nie miało jeszcze miejsca w karierze Kameruńczyka.

Jego pojedynek z Francuzem Cyrilem Gane trwał pełne pięć rund i choć były to okoliczności sprzyjające dla francuskiego zawodnika, zwyciężył Ngannou, który w tej walce zaliczył swój rekord obaleń i w zapaśniczy sposób wypunktował swojego przeciwnika. 

Po pięciu rundach dwóch sędziów wskazało wygraną Kameruńczyka 48:47, a jeden 49:46. Specjalizujący się w walce w stójce Ngannou zaczął słabo, w pierwszych dwóch rundach Gane realizował swój plan obijania Kameruńczyka. Od trzeciej rundy miał jednak miejsce zwrot, którego mało kto się spodziewał i który dał wygraną 35-latkowi z Kamerunu.

Dla Francisa Ngannou mogła to być ostatnia walka w UFC, gdyż Kameruńczykowi wygasa kontrakt z tą federacją, a on sam chciałby się sprawdzić w boksie, za dużo większe pieniądze. 

Marcin Najman i 'Słowik'Były reprezentant Polski chce zablokować galę Najmana. "Ten argument kończy dyskusję"

Nurmagiedonow znów zachwyca w UFC. Ale nie Chabib

Na tej samej gali Deiveson Figueiredo wywalczył pas UFC w kategorii muszej, pokonując Brandona Moreno przez jednogłośną decyzję sędziów (3x 48-47). Na liście zwycięzców znów pojawiło się także nazwisko Nurmagiedonow. Tym razem jednak nie chodzi o Chabiba, byłego mistrza UFC wagi lekkiej, a jego rodaka i niespokrewnionego z nim Saida. 

Said Nurmagiedonow w efektownym stylu poradził sobie z Amerykaninem Codym Stamannem, zwyciężając przez tzw. duszenie gilotynowe już po 47 sekundach walki. Rosjanin wykorzystał prosty błąd rywala i błyskawicznie zakończył pojedynek w wadze koguciej, odnosząc swoje czwarte zwycięstwo w UFC.

Wyniki gali UFC 270:

Walka wieczoru:
265 lb: Francis Ngannou pok. Ciryla Gane’a przez jednogłośną decyzję sędziów (2x 48-47, 49-46)

Karta główna:

125 lb: Deiveson Figueiredo pok. Brandona Moreno przez jednogłośną decyzję sędziów (3x 48-47)
170 lb: Michel Pereira pok. Andre Fialho przez jednogłośną decyzję sędziów (3x 29-28)
135 lb: Said Nurmagomedov pok. Cody’ego Stamanna przez poddanie (gilotyna) w 1. rundzie, 0:46
170 lb: Michael Morales pok. Trevina Gilesa przez KO (seria ciosów) w 1. rundzie, 4:06 

Karta wstępna:

135 lb: Victor Henry pok. Raoniego Barcelosa przez jednogłośną decyzję sędziów (3x 30-27)
170 lb: Jack Della Maddalena pok. Pete Rodrigueza przez TKO (ciosy w parterze) w 1. rundzie, 2:59
135 lb: Tony Gravely pok. Saimona Oliveirę przez jednogłośną decyzję sędziów (3x 30-27)
155 lb: Matt Frevola pok. Genaro Valdeza przez TKO (ciosy w parterze) w 1. rundzie, 3:15

Karta przedwstępna:

115 lb: Vanessa Demopoulos pok. Silvanę Gomez Juarez przez poddanie (balacha) w 1. rundzie, 2:25
125 lb: Jasmine Jasudavicius pok. Kay Hansen przez jednogłośną decyzję sędziów (2x 29-28, 30-27)

Więcej o sportach walki możecie czytać w portalu Inthecage.pl.

Więcej o: