Rekord! Tyle Chalidow i Soldić zarobili za walkę wieczoru na KSW 65

Kibice oglądający galę KSW 65 absolutnie nie mogli narzekać na brak emocji. W walce wieczoru Roberto Soldić znokautował Mameda Chalidowa, zdobywając tym samym pas wagi średniej. Obaj zawodnicy zarobili też rekordowe pieniądze.

Po ponad rocznej przerwie Mamed Chalidow wrócił do klatki. Wcześniej legendarny już zawodnik Konfrontacji Sztuk Walki wystąpił na gali KSW 55, mierząc się wówczas ze Scottem Ashkamem. Pojedynek zakończył się efektownym nokautem w wykonaniu 41-latka.

Zobacz wideo "Były dni, że spałam w komórce, bo tata zachlał i nie chciał dać kluczy od domu" [REPORTAŻ]

Roberto Soldić znokautował Chalidowa

Starcie Chalidowa z Roberto Soldicem nie bez powodu było walką wieczoru. Już w pierwszej rundzie obaj zadali kilka potężnych ciosów, ale starcie było bardzo wyrównane. Początkowo 41-latek wydawał się mocno rozluźniony, podczas gdy Chorwat był skoncentrowany na swoim celu. W drugiej rundzie Mamed dostał pięć minut na dojście do siebie po tym, jak rywal trafił go w krocze.

Po wznowieniu walki obaj ponownie przyjęli po kilka mocnych ciosów. Chalidow trafił rywala łokciem, a ten rozbijał swojego oponenta mocnymi prostymi. W ciągu ostatnich 90 sekund na macie rozpętała się prawdziwa wojna. Ostatecznie 41-latek przyjął potężny cios, który powalił go na matę.

Mamed Chalidow długo nie mógł się pozbierać i wstać z maty. Dochodził do siebie przez około 10 minut, a na macie pojawiła się krew. W hali w Gliwicach zapanowała cisza, a tym czasie Chorwat nie okazywał radości z szacunku do rywala.

Olbrzymie pieniądze dla Chalidowa i Soldica

Status walki wieczoru na gali KSW 65, a także renoma obu zawodników sprawiły, że Chalidow i Soldić zarobili olbrzymie pieniądze na tej walce. Jeszcze przed rozpoczęciem pojedynku było wiadomo, że zapewni on im bardzo wysoką premię w wysokości czterech milionów złotych.

- Jest to najdroższa walka w europejskim MMA. Na ich zarobki wydamy łącznie kilka milionów złotych. To nie tylko najdroższa walka w historii KSW, ale myślę, że i w historii europejskiego MMA - mówił w rozmowie ze Sport.pl współwłaściciel federacji Martin Lewandowski.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.