Maciej Kawulski reaguje na decyzję Kołeckiego. "Proponujemy Ci tę walkę"

We wtorek w mediach pojawiła się zaskakująca informacja o końcu współpracy Szymona Kołeckiego z KSW. Współwłaściciel największej polskiej organizacji Maciej Kawulski skomentował tę decyzję, a jednocześnie przedstawił 40-latkowi ciekawą kontrofertę.

Szymon Kołecki - sztangista, złoty i srebrny medalista igrzysk - karierę w KSW rozpoczął w 2019 r. Zaczął od wygranej z Mariuszem Pudzianowskim, a w trzech kolejnych walkach pokonał Damiana Janikowskiego, Martina Zawadę i Akopa Szostaka. Kolejnych starć, przynajmniej w KSW, ma jednak nie być.

Zobacz wideo KSW odpaliło bombę! "Mam nadzieję, że będę fruwał w klatce"

Jan BłachowiczUFC błyskawicznie reaguje ws. Jana Błachowicza. Jest już gotowy

Kołecki wyjaśnił powody odejścia z KSW

- Umówiliśmy się z władzami federacji KSW, że stoczę w tym roku jeszcze jeden pojedynek za normalną stawkę, ale nie było mowy o starciu o pas z kimś takim jak niepokonany od pięciu lat w wadze półciężkiej Tomasz Narkun. A taką właśnie dostałem ofertę. I ją odrzuciłem. Nigdy wcześniej tego nie zrobiłem, ale w tym wypadku oczekiwałem więcej czasu na przygotowania niż tylko niespełna osiem tygodni. A tylko tyle mi zaproponowano, choć ja byłem po dwumiesięcznym roztrenowaniu - tłumaczył w rozmowie z Onetem.

Kołecki przyznał, że liczył w takiej walce na zwycięstwo. - Nie chciałbym takiej walki jedynie zaliczyć, a dać sobie szansę na zwycięstwo. Do tego jednak trzeba przygotować odpowiednią formę – dodaje Kołecki i nie ukrywa, że w walce z tak uznanym przeciwnikiem liczył także na inną stawkę niż standardowa.

Kawulski składa Kołeckiemu nową ofertę

Maciej Kawulski skomentował odejście Kołeckiego w mediach społecznościowych. "Dziękujemy Szymonowi za wszystkie walki, które dla nas stoczył. Był zawsze gwarantem profesjonalizmu i dużych emocji. W uznaniu za dotychczasowe osiągnięcia zaproponowaliśmy Szymonowi walkę mistrzowską z Tomaszem Narkunem oraz stosowną do takiego starcia gażę. Szymon odrzucił tego przeciwnika i miał do tego prawo. Niestety, ze względu na duże kwoty, które Kołecki otrzymuje za każdy pojedynek, nie miało dla KSW sensu zestawiać go w żadnym pojedynku, który nie będzie miał dużej wartości sportowej i marketingowej. Na ten moment jedyną taką walką było ewentualne starcie z panującym mistrzem. Życzymy samych sukcesów w dalszej karierze i dziękujemy za każdą minutę spędzoną w klatce KSW" - czytamy na Twitterze.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Współwłaściciel KSW zaproponował jednak Kołeckiemu ciekawe rozwiązanie. "Szymon, jeśli rzeczywiście problemem było to, że daliśmy Ci za mało czasu na przygotowanie, powiedz ile go potrzebujesz. Proponujemy Ci tę walkę w dowolnym terminie" - dodał.

KSW 47. Szymon Kołecki pokonał Mariusza PudzianowskiegoTrzęsienie ziemi: gwiazda KSW nagle odchodzi! "Nie było mowy"

Złoty medalista olimpijski w podnoszeniu ciężarów z Pekinu z 2008 r. występuje w MMA od 2017 r. Do tej pory stoczył 11 walk, z których wygrał aż 10, a dziewięć z nich przed czasem. Początkowo występował w PLMMA, następnie pojawiał się na galach Tomasza Babilońskiego, a od 2019 r. związany był z KSW.

Więcej o: