Gala Marcina Najmana dotarła nawet do Rumunii. I wyrok jest jednoznaczny

Rumuńskie i brytyjskie media rozpisują się o zorganizowanej przez Marcina Najmana gali MMA-VIP 3, podczas której doszło do dwóch pierwszych w historii starć damsko-męskich w oktagonie.

W piątek 29 października w Częstochowie odbyła się trzecia gala federacji założonej przez Marcina Najmana - MMA-VIP. Były pięściarz zaszokował wszystkich bardzo kontrowersyjnymi starciami. Byliśmy świadkami między innymi dwóch walki pomiędzy kobietą a mężczyzną, co odbiło się szerokim echem nie tylko w Polsce. W jednej walce Ula Siekacz przegrała z Piotrem MuaBoy'em Lisowskim, a w drugiej Wiktoria Domżalska poległa z Michałem "Polskim Kenem" Przybyłowiczem.

Zobacz wideo

- "Ula Siekacz to armwrestrelka, instruktorka fitness, która regularnie w sieci pokazuje swoje wypukłe bicepsy. Ale to nie wystarczyło, by obronić się przed Piotrem MuaBoy'em Lisowskim, który sam określa siebie jako 185 cm czystego seksu" - czytaliśmy w dzienniku "The Sun", który także odnotowuje, że Siekacz przegrała z Lisowskim po ciosach w parterze.

Rumuńskie i kolejne brytyjskie media są oburzone pierwszymi w historii walkami międzypłciowymi. "Gala MMA wywołała prawdziwy skandal"

Teraz kolejne zagraniczne media rozpisują się na ten temat i są oburzone całym zdarzeniem. "Gala MMA, w której naprzeciw siebie stanęło dwóch mężczyzn i dwie kobiety, wywołała prawdziwy skandal. Mężczyźni zwyciężyli w obu starciach przez KO i wywołali falę negatywnych reakcji wśród fanów tego sportu" - pisze rumuński portal fanatik.ro.

"Impreza, w której odbyły się dwie walki kobiet i mężczyzn, nie przyniosła oczekiwanego sukcesu przez promotora gali MMA-VIP3. Atrakcyjne na pierwszy rzut oka walki zostały przez fanów nazwane jako prawdziwe "masakry" - czytamy dalej.

"Lisowski zlekceważył przeciwniczkę, wchodząc na ring z makijażem na oczach. Na początku walka przypominała "szkolną bijatykę" między dwiema dziewczynami. Po jednej minucie i unieruchomieniu przeciwniczki na podłodze, sędzia przerwał walkę po kolejnych 15 sekundach po deszczu ciosów zaaplikowanych Urszuli Siekacz przez Lisowskiego" - w taki sposób opisuje przebieg walki rumuński portal.

W drugim międzypłciowym pojedynku Michał Przybyłowicz ("Polski Ken") zmierzył się z Wiktorią Domżalską. Walka trwała 40 sekund, sędzia zmuszony był interweniować, aby zakończyć nierówne starcie.

"Jeśli z komercyjnego punktu widzenia międzypłciowe walki były prawdopodobnie udane, fani MMA uważają, że nie powinno do nich dojść i prosili organizatorów, aby więcej nie organizowali takich starć" - możemy przeczytać dalej.

W mediach społecznościowych rozpętała się burza. "To gó**o jest obrzydliwe", "Kto na to pozwolił?", "To straszne", "Absolutnie obrzydliwe i wstyd dla rasy ludzkiej, nie mówiąc już o sporcie", "Jak to zostało usankcjonowane?" - to tylko niektóre komentarze wściekłych fanów MMA.

Pierwsze w historii walki międzypłciowe w MMA skrytykowała również była mistrzyni UFC, Ronda Rousey, członkini Galerii Sław UFC. - Nie sądzę, żeby to był świetny pomysł, aby oglądać w telewizji mężczyznę bijącego kobietę - powiedziała Amerykanka.

Kolejne brytyjskie media również nie przeszły obok pojedynków międzypłciowych. "Lisowski, noszący makijaż na oczach podczas walki, dominował przez cały czas, zanim brutalnie pokonał swoją przeciwniczkę. Najpierw wykonał obalenie w stylu judo, zanim wyprowadził ciosy na Siekacz leżącej na ziemi. Sędzia szybko przerwał walkę, która nigdy nie powinna się odbyć" - czytamy na portalu givemesport.com.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Marcin Najman odleciał! Chce walczyć ze Zbigniewem Bońkiem!

MMA-VIP to organizacja sportów walki, której współzałożycielem jest Marcin Najman. On w piątek też pojawił się w oktagonie, gdzie potrzebował zaledwie 17 sekund, by rozprawić się z Ryszardem "Szczeną" Dąbrowskim (więcej tutaj).

Po walce Najman, który już wcześniej zapowiadał koniec kariery, przyznał, że mógłby zawalczyć jeszcze z dwoma rywalami: Jackiem Murańskim i... Zbigniewem Bońkiem. - Wiecie, jak to jest z moimi pożegnalnymi walkami. Na dzisiaj mam tylko dwóch przeciwników: Jacka Murańskiego oraz Zbyszka Bońka. Boniek to niesamowity mądrala, a to przecież odważny facet i może sobie zarobić parę groszy. On jest bardzo odważny i buńczuczny na Twitterze. Oby taki był też w klatce - powiedział Najman.

"A o co chodzi?" - zapytał na Twitterze Boniek, wyraźnie zdziwiony propozycją. Były prezes PZPN już jednak jakiś czas temu wbijał szpilki Najmanowi. "Ja do Ciebie z sercem, jak ojciec do syna, na wesoło, a Ty chcesz ze mną walczyć... Chcesz znowu tak skończyć... Trzymam kciuki 21.11. Byku" - pisał kilka tygodni temu na Twitterze były prezes PZPN.

Na ten moment pewny jest pojedynek Marcina Najmana z Jackiem Murańskim, który odbędzie się 29 stycznia przyszłego roku na gali Elite Fighters 2.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.