Chalidow grzmi po starciu Pudzianowski - Bombardier. Nokaut

Hitowy pojedynek podczas KSW 64 pomiędzy Mariuszem Pudzianowskim i Bombardierem trwał zaledwie 16 sekund, w trakcie których Polak nie dał żadnych szans Senegalczykowi. Zdaniem Mameda Chalidowa "nie był to rywal dla Pudziana", a walka była "komedią".

Pierwotnie pojedynek "Pudziana" z "Bombardierem" miał się odbyć w marcu tego roku, ale olbrzym z Senegalu tuż przed walką doznał zapalenia wyrostka robaczkowego i wylądował w szpitalu. Wówczas Dię zastąpił awaryjnie Nikola Milanović, były judoka i ochroniarz Marcina Gortata. Po zwycięstwach nad Milanoviciem, a następnie także nad Łukaszem "Jurasem" Jurkowskim Pudzianowski wreszcie mógł zmierzyć się z Senegalczykiem.

Zobacz wideo Pudzianowski: "Bombardierowi" zgasło światło i nie wiedział, co się stało

Marcin Najman wygrał ze 'Szczeną'Szokujące informacje po zwycięstwie Marcina Najmana. "Szczena" ujawnia

Pudzianowski bez problemu pokonał "Bombardiera"

Walka ostatecznie trwała tylko 16 sekund. Po takim czasie "Pudzian" znokautował swojego przeciwnika. Już po pierwszym ciosie Polaka "Bombardier" padł na matę i walka została przerwana. Dla 44-letniego Mariusza Pudzianowskiego było to czwarte zwycięstwo z rzędu i 16. w karierze (ma na koncie także siedem porażek i jeden remis).

Niewykluczone, że dojdzie do drugiego pojedynku obu zawodników, jednak tym razem w dyscyplinie Senegalczyka. - Skoro ja przyjechałem teraz do Polski walczyć w MMA, zapraszam go w 2022 roku do Senegalu, żeby zobaczył nasze zapasy. Kto wie, może mógłby nawet zawalczyć? - powiedział Dia w rozmowie, a Mariusz Pudzianowski odpowiedział wówczas: "Przyjmę chętnie!!! Lubię nowe wyzwania".

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Mamed Chalidow szczerze o Bombardierze. "Chyba coś jest nie tak"

O opinię na temat walki Pudzianowskiego z Bombardierem został zapytany Mamed Chalidow, który nie przebierał w słowach. - Ja się znam na MMA i dla mnie Bombardier to nie jest zawodnik MMA. Nie wiem, czego się spodziewali ludzie. To, że jest duży i coś tam wie o zapasach, miało mu dać zwycięstwo? Nie mogę kłamać i muszę być obiektywny. To nie był przeciwnik dla Mariusza Pudzianowskiego - powiedział w rozmowie z WP SportoweFakty.

Chalidow wskazał również aspekty, które najbardziej rzucały się w oczy, jeśli chodzi o poziom tego pojedynku. - Jak człowiek nie potrafi na tarczy wyprowadzić prostego, to chyba coś jest nie tak. Mam prawo do swojego zdania, znam się na MMA i to, co zobaczyłem to była komedia. Lepszą walkę dał Nikola Milanović, który wszedł w zastępstwie podczas poprzedniej walki - dodał.

Jan BłachowiczBłachowicz nie ma co liczyć na rewanż. Co dalej z Polakiem w UFC? Jak może odzyskać pas?

Mamed Chalidow wróci do rywalizacji podczas gali KSW 65. 18 grudnia w Gliwicach dojdzie do jego hitowego starcia z Roberto Soldiciem.

Więcej o: