Błachowicz przejechał się po rywalu. "Nagle zaczyna szczekać. Śmieszny i żałosny"

- Ktoś, kto ucieka z Ligi Mistrzów, nie umie unieść presji, nagle zaczyna szczekać. Jest po prostu śmieszny i zarazem żałosny - powiedział Jan Błachowicz o jednym ze swoich rywali Coreyu Andersonie. Wszystko przez wypowiedź Amerykanina dot. wagi półciężkiej MMA.

Więcej treści sportowych znajdziesz na Gazeta.pl

Jan Błachowicz w lutym znokautował Amerykanina Coreya Andersona podczas gali UFC. Amerykanin dopiero kilka miesięcy po walce pokazał w mediach społecznościowych, jak wyglądały urazy, których doznał podczas walki z Polakiem. Finalnie Anderson odszedł z UFC i dołączył do federacji Bellator.

Zobacz wideo "Jan Błachowicz jest dużym kłopotem dla UFC. Ale ta walka to strzał w dziesiątkę"

W trakcie konferencji prasowej Anderson powiedział, że jest "najlepszym zawodnikiem w wadze półciężkiej na świecie". Informacja ta bardzo szybka dotarła do aktualnego mistrza tej wagi z UFC, czyli Jana Błachowicza. "Cieszyński Książę" odpowiedział na słowa Amerykanina w trakcie ostatniej konferencji prasowej. 

- Nie jestem poirytowany, ale zszokowany. Ktoś, kto ucieka z Ligi Mistrzów, nie umie unieść presji, nagle zaczyna szczekać. Jest po prostu śmieszny i zarazem żałosny. Odpowiedziałem mu i na tym zakończę temat. I tak dałem mu zbyt dużo atencji po tym wpisie. Skupiam się na walce z Teixeirą - powiedział podczas środowej konferencji prasowej Jan Błachowicz

Jan Błachowicz odpowiada na słowa swojego starego przeciwnika. "Chyba uderzyłem go za mocno"

Corey Anderson dodał w wywiadzie, że nie ma w jego wadze zawodnika, który mógłby go pokonać. Zanim poruszono ten temat na konferencji prasowej Jana Błachowicza, polski zawodnik MMA skomentował słowa Amerykanina w mediach społecznościowych. 

- Poczekajcie chwile. Czyli facet, który uciekł z UFC po tym, jak go znokautowałem i prawie odesłałem na emeryturę, zdobył kilka wygranych w drugiej lidze i deklaruje, że jest najlepszy? Może uderzyłem go za mocno... Zero klasy po wygranych czy porażkach Corey - czytamy na Twitterze mistrza UFC w wadze półciężkiej. 

Jan Błachowicz już raz obronił tytuł mistrzowski UFC pokonując Israela Adesanyę na gali UFC 259 w Las Vegas. Nigeryjczyk był wcześniej niepokonanym zawodnikiem amerykańskiej federacji i pierwszą w karierze porażkę poniósł właśnie z Polakiem. Obecnie "Cieszyński Książę" przygotowuje się do drugiej obrony pasa, która odbędzie się 30 października.  Zmierzy się wtedy z na gali UFC 267 w Abu Zabi z Brazylijczykiem Gloverem Teixeirą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.