Conor McGregor znów zaczepia rywala. Tym razem prosto ze szpitala

Conor McGregor jest już po operacji stawu skokowego. Zawodnik UFC na swoim instagramowym profilu przekazał informacje o swoim stanie zdrowia oraz odniósł się do zwycięstwa Dustina Poiriera. - Nic nie zrobiłeś w oktagonie - powiedział Irlandczyk.

Przypomnijmy: Conor McGregor (22-6, 19 KO, 1 SUB) przegrał w walce wieczoru gali UFC 264 z Dustinem Poirierem (28-6, 14 KO, 7 SUB) z powodu kontuzji stawu skokowego. - Conor przejdzie rano operację nogi. Taka walka nie może się tak skończyć, więc dojdzie do czwartego starcia pomiędzy nimi, ale wcześniej Dustin Poirier zawalczy o pas z Charlesem Olivieirą - zdradził po walce Dana White, szef UFC.

Zobacz wideo "Jan Błachowicz jest dużym kłopotem dla UFC. Ale ta walka to strzał w dziesiątkę"

Conor McGregor jest już po wspomnianej operacji, o czym poinformował fanów na swoim Instagramie. - Wszystko poszło zgodnie z planem, poszło fantastycznie. Czuję się świetnie. Teraz czeka mnie sześć tygodni przerwy, a następnie zaczynamy budowę formy od nowa. Chciałbym podziękować kibicom z całego świata za wiadomości wsparcia. Mam nadzieję, że widowisko się wam podobało - powiedział na nagraniu. 

Conor McGregor wskazuje skutki walki z Poirierem. "Niczego tam nie zrobiłeś. Kilka zadrapań"

Irlandczyk odniósł się także do swojego rywala, z którym przegrał kolejną walkę na gali UFC. - To była piekielna runda siłowa i dobrze by było dotrzeć do drugiej, żeby zobaczyć, co może się wydarzyć. Jednak tak już bywa. Taka jest natura tego biznesu. Dustin możesz się cieszyć wynikiem, ale w oktagonie niczego nie zrobiłeś. Druga runda pokazałaby to wszystkim - skomentował Conor McGregor.  

W kolejnych materiałach zawodnik MMA pokazał swoje ucho, na którym widać rany po walce. Czyszcząc je McGregor dodał, że to jedyne zadrapania, jakie zostały po walce z Poirierem. Niektóre zdjęcia wskazują jednak, że Amerykanin dobrze wiedział o tym, jak uszkodził nogę McGregora. 

Gorąco na UFC 264 było kilkadziesiąt sekund po zakończeniu starcia przez sędziego. Do oktagonu weszła wtedy żona Dustina Poiriera, o której McGregor wypowiadał się na konferencji prasowej oraz tuż po walce. - Twoja żona pisała do mnie wiadomości prywatne: "Hej kochanie, odezwij się do mnie później na czacie. Będziemy na after party w klubie Wynn, kochanie". Wyglądasz dobrze, ty mała dz**ko. Pieprzyć go" - powiedział Conor McGregor oparty o siatkę. Jolie Poirier podeszła do niego w klatce i pokazała mu środkowy polec.

Kickbokser komentuje zachowanie McGregora. "Niech burak wycierpi swoje"

"Trash-talk" spotykany jest w wielu dziedzinach sportowych, szczególnie gdy w grę wchodzi bezpośrednia rywalizacja - o czym na Sport.pl napisał Dawid Szymczak. Od tego zabiegu nie ucieka również Conor McGregor, który już przed walką obrażał żonę Dustina Poiriera. "Twój trash-talk jest tak cienki, jak twoje włosy" - napisał Amerykanin. "Twoja żona chce zobaczyć włosy wokół mojego kut**a i jaj. Sprawdź sobie, co to jest" - odpowiedział McGregor. 

"Nigdy nie byłem jego fanem. Zawsze uważałem, że to zwykły prostak. Był oczywiście dobrym sportowcem i biznesmenem. Potrafił manipulować ludźmi. Są jednak zachowania, które wojownikowi nie przystoją. Wyrywanie pasa przeciwnikowi, obrażanie rodziny (tym bardziej gdy ma swoją) to tylko pierwsze z brzegu... Nie żal mi jego połamanej nogi. Niech burak wycierpi swoje. Nie nauczy go to jednak niczego. Wsiądzie do swojego [Rolls Royce'a] i pojedzie dalej. Nie mniej jednak, to już koniec rudzielca w tym sporcie" - skomentował Paweł "WERGI" Jędrzejczyk, pięciokrotny zawodowy mistrz świata w K-1 i Muay Thai. 

Więcej o: