Gwiazda Fame MMA w tragicznym stanie trafiła do szpitala. "Nerki przestały działać"

Arkadiusz "Aroy" Tańcula po walce na ostatniej gali Fame MMA trafił aż na 11 dni do szpitala. - Moje nerki przestały działać. Przez tydzień - wyjawił Tańcula.

- Przecież to są jakieś żarty. Zwycięzca nie może się podnieść, o co tutaj chodzi? Ja wygrałem tę walkę, jednogłośnie! Co mogę ci więcej powiedzieć? Wszystko masz za sobą, zaraz go wyniosą na noszach! To jest śmiech na sali, to są jakieś jaja, ale walić ten werdykt - krzyczał do mikrofonu Mateusz "Muran" Murański na ostatniej gali Fame MMA i pokazywał na to, co dzieje się za jego plecami.

Zobacz wideo Niesamowite emocje przy ringu! Kulisy walki Szpilka vs Różański

Atak Jegora Kliuki w meczu Rosja - USATo niemożliwe, żeby tak zrobić! USA przegrywa tuż przed meczem z Polską [WIDEO]

Murański - Tańcula. "Leżałem spłakany i patrzyłem w sufit"

A za jego plecami w asyście trenerów i ratowników medycznych leżał Arkadiusz "Aroy" Tańcula. Nieprzytomny i skrajnie wyczerpany, ale zwycięski, bo to jego po trzech rundach sędziowie jednogłośnie wskazali jako zwycięzcę. I chyba słusznie, bo z przebiegu całej walki Tańcula był lepszy. Już w pierwszej rundzie rozbił Murańskiemu nos i wydawało się, że walka nie potrwa pełnego dystansu i skończy się ciężkim nokautem.

Ale Murański walczył dzielnie. Do ostatniego gongu. Tuż przed nim podobnie jak Tańcula nie miał już jednak sił, by wyprowadzać ciosy i tworzyć akcje. - Jedyne czego mi zabrakło to kondycji, żeby go dobić. Szkoda, ale wynoszą go na noszach, więc to mówi samo za siebie - przyznał Murański, który ogłosił się mentalnym zwycięzcą tej walki. - Wiadomo, że chce rewanżu, ale niejednokrotnie było w tej organizacji tak, że werdykt był zmieniany, więc może tym razem będzie podobnie - dodawał.

Iga Świątek i Magda Linette, Roland Garros 2021Świątek - Linette w półfinale Rolanda Garrosa? "Te przewidywania nie są bezpodstawne"

Tańcula trafił na SOR. "W głowie naprawdę zaczęły kłębić mi się czarne myśli"

Werdykt zmieniony nie został, ale niespełna trzy tygodnie po walce wyszły na jaw kolejne szczegóły. A wyjawił je Tańcula, który poinformował fanów, że aż 11 dni spędził w szpitalu. - Miałem taką przypadłość, że po prostu moje nerki przestały działać. To nazywa się rabdomioliza, czyli gwałtowny rozpad mięśni szkieletowych - wyznał Tańcula.

Po czym dodał: - Nerki nie działały mi przez tydzień, trafiłem tutaj w zeszły piątek i to musiało wydarzyć się już po walce, bo już wtedy źle się czułem. Wróciłem do pokoju hotelowego i wymiotowałem całą noc. Później wróciłem do Krakowa i niby było w miarę spokojnie, ale i tak brzuch mnie bolał. W poniedziałek wypiłem sobie trochę whisky - dosłownie dwie szklaneczki, tej od Conora McGregora - i wymiotowałem po niej aż do piątku.

- W piątek mój przyjaciel Krzysiek i moja dziewczyna Natalia zmusili mnie, bym przyszedł na SOR. Tutaj zrobili mi badania i od razu zamknęli w szpitalu, bo okazało się, że nerki przestały działać. Poziom kreatyniny miałem bardzo wysoki: 1780, gdzie górna granica to jakieś 120. Podłączyli mnie tutaj pod dializy. Pierwsze dwa dni były dla mnie tragedią. Leżałem spłakany i patrzyłem w sufit, bo nie wiedziałem, czy ten nerki znowu zaczną działać. W głowie naprawdę zaczęły kłębić mi się czarne myśli, ale na szczęście wszystko wróciło do normy. Można powiedzieć, że zdarzył się mini cud, że wszystko tak szybko i dobrze się skończyło. Badajcie się regularnie - powiedział Tańcula i na koniec dodał, że wraca do sportu: - Mam nadzieję, że pod koniec września odbędzie się moja kolejna walka.

Liga Narodów: Polska - Australia, siatkówkaBestia w polskim ataku i dwa rekordy. Trwa walka Polaków o miejsce na igrzyska

Arkadiusz Tańcula o konflikcie z rodziną Murańskich

To nie była główna walka wieczoru na Fame MMA 10, ale przed nią było zdecydowanie najwięcej niezdrowych emocji, bo Tańcula i Murański byli kiedyś dobrymi znajomymi, może nawet przyjaciółmi. Razem grali w serialu "Lombard", ale kolegowali się także poza planem i chodzili na wspólne imprezy. Po jednej z nich Murański został jednak nagrany w kompromitującej sytuacji. Wraz z ojcem Jackiem - także aktorem, który na Fame MMA 10 dopingował syna spod klatki i o którym także mówi się, że może sam wejść do oktagonu, by zawalczyć m.in. z Marcinem Najmanem - twierdzili, że to efekt działań Tańculi. Oskarżyli go o to, że dosypał coś "Muranowi" do drinka, a potem celowo skompromitował.

- Jestem strasznie wymęczony psychicznie i cieszę się, że to już ostatni tydzień i będzie koniec. Ale k...a nie, to nie będzie koniec, bo to nie skończy się po tej walce. Będziemy się sądzić w sądzie - wyznał Tańcula jeszcze przed walką w rozmowie z "Super Expressem", gdzie zdradził, że rodzina Murańskich oczekuje od niego prawdziwej fortuny. - To nie jest żaden pozew, tylko przedsądowe wezwanie do polubownego załatwienia sprawy, że jak im zapłacę 560 tysięcy, to zapomnimy o wszystkim - tłumaczył.