Nalot służb na klub sportowy. Zaskakująca reakcja zawodników [WIDEO]

Służby skontrolowały w piątek jeden z warszawskich klubów sportów walki pod kątem przestrzegania pandemicznych obostrzeń. Obecni na sali zawodnicy nie zamierzali jednak przerwać swojego treningu.

W związku z obostrzeniami obowiązującymi w Polsce w ramach walki z pandemią Covid-19 nie wszystkie obiekty sportowe mogą być otwarte. Według rozporządzenia swobodnie mogą trenować "wyłącznie członkowie kadry narodowej polskich związków sportowych w sportach olimpijskich i paraolimpijskich". Nikt poza wyszczególnionymi reprezentantami Polski nie może obecnie korzystać z basenów, siłowni czy klubów fitness. Służby kontrolne wraz z policją coraz częściej kontrolują tego typu obiekty i sprawdzają, czy przestrzegane są obowiązujące zasady. W piątkowy wieczór przekonał się o tym jeden z warszawskich klubów sportów walki. 

Zobacz wideo "Ból jest tymczasowy, duma jest wieczna". Kulisy walki Damiana Janikowskiego na gali KSW 59

Po tym kopnięciu Uzair Abdurakov złamał nogęMakabryczna kontuzja na gali MMA. Uśmiechnął się, po chwili trafił do szpitala

Policja w warszawskim klubie sportów walki. "Będziemy walczyć ile trzeba"

W piątkowy wieczór policja, sanepid, kontrola skarbowa i inspekcja pożarowa odwiedziła warszawski Aligatores Fight Club przy ulicy Nowogrodzkiej. Jest to klub sportów walki, w którym trenują zarówno amatorzy jak i zawodowcy, między innymi nasz przedstawiciel w UFC Marcin Tybura. Kontrola była związana oczywiście z obecnie obowiązującymi obostrzeniami pandemicznymi. W trakcie kontroli wszystkie osoby obecne na sali musiały opuścić obiekt i przenieść się na zewnątrz. Zawodnicy dokładnie tak zrobili, ale nie znaczyło to, że zamierzali odpuścić trening. Zajęcia kontynuowali na świeżym powietrzu. 

- Dziękujemy Wam bardzo za wsparcie. Dostaliśmy dziesiątki, jak i nie setki wiadomości od ludzi, którzy nas wspierają. Cieszymy się, że jesteśmy z Wami. Będziemy walczyć ile trzeba, ile się da. Nie będziemy odpuszczać łatwo. Po inspekcji sanepidu, kontroli celnej, kontroli skarbowej, inspekcji przeciwpożarowej okazało się, że jest praktycznie wszystko w porządku, dlatego czekamy na Was jutro!" - mówił jeden z właścicieli Aligatores Fight Club na nagraniu zamieszczonym w klubowych mediach społecznościowych. 

 

Mike TysonWielki powrót Mike'a Tysona! Rozerwał koszulkę i rozpętał piekło w ringu [WIDEO]