Kolejne zwycięstwo Polaka w UFC! "To zabójca". Wraca w wielkim stylu!

Niedawno mistrzowski pas UFC wagi półciężkiej obronił Jan Błachowicz, teraz w tej samej kategorii swój ważny pojedynek z Modestasem Bukauskasem, na UFC 260 wygrał Michał Oleksiejczuk. O swym podopiecznym trener Mirosław Okniński mówi "zabójca", a podczas walki prosił go, by ciągle nie gonił rywala po oktagonie.

W tym pojedynku nie było nokdaunu, nie było obaleń, a obaj panowie zasypywali siebie ciosami w stójce w sposób tak wyrównany, że o wyniku rywalizacji po 15 minutach walki musieli zadecydować sędziowie. Co do swojej decyzji nie byli jednomyślni. Jeden wskazał zwycięstwo dla Bukauskasa, na szczęście dwóch przewagę dało Oleksiejczukowi (2x 29-28, 28-29). W ten sposób Polak wygrał na punkty bardzo ważny pojedynek na gali UFC 260. 

Povietkin przegrywa!Dillian Whyte zmasakrował Powietkina! Wielkie starcie! Szybko poddany

Zobacz wideo Błachowicz przerywa milczenie ws. szefa UFC. "Mieli wielki plan, a Polak go zniszczył"

Powrót po dwóch porażkach 

Wygrał zasłużenie. W pierwszej rundzie był lepszy. Umiejętnie unikał ciosów rywala, i sam trafiał go to lewym sierpem, to lewym prostym. Wywierał presje, zapędzał do siatki, choć Litwin groźnie odpowiedział obrotówką czy kopnięciem na korpus. W drugiej rundzie przewagę zaznaczył Bukauskasa, szczególnie w końcówce, gdy trafił Polaka kilkom ciosami na głowę. Pozostawało tylko blokować i czekać na syrenę oznaczającą przerwę. W kolejnej rundzie zmęczeni zawodnicy nieco zwolnili, ale to ciosy Polaka (tak jak w całym pojedynku) były skuteczniejsze i celniejsze. Przez chwile wydawało się nawet, że prawy prosty, który doszedł na twarz Litwina, może wpędzić go w spore tarapaty, ale Bukauskas wytrzymał do końca. Po werdykcie na twarzy Oleksiejczuka pojawił się coś w rodzaju ulgi.  

Dla Polaka to był powrót do oktagonu najlepszej organizacji MMA na świecie po roku. Przerwa była spowodowana jego dwoma z rzędu porażkami i chęcią dobrego przygotowania się do kolejnego starcia. Ważnego, bo UFC po trzech przegranych z rzędu, często kończy współpracę z zawodnikami. Tuż po ogłoszeniu wygranej sam zawodnik, przyznał nam jednak, że tak bardzo o wynik starcia się nie martwił.  

Dana WhiteBłachowicz popsuł szefowi "afrykański plan na biznes". Mina White'a mówi wszystko

"Michał to zabójca. Cały czas chce iść do przodu"

- Nie bałem się o wynik. Miałem przewagę. Walka wyglądała tak, że ja go goniłem, a on uciekał. Cieszę się z tego zwycięstwa, ale jest ono wynikiem dobrze przetrenowanego roku i ciężkiej pracy. Dalej robię więc swoje, chce trenować, wygrywać walki i dalej być w UFC - mówił nam na gorąco Oleksiejczuk. 

- Michał to zabójca. Cały czas chce iść do przodu, a musi się nauczyć trochę kalkulować - oceniał z kolei Mirosław Okniński, trener Oleksiejczuka, który cały czas krzyczał podczas walki "nie spiesz się, nie goń go, on sam do ciebie przyjdzie". W trzeciej rundzie tych wskazówek słychać już nie było, bo Okniński stracił głos, ale Oleksiejczuk plan realizował.

Takim składem Polska ma zagrać z Andorą. Sousa nie przestaje zaskakiwać!Takim składem Polska ma zagrać z Andorą. Sousa nie przestaje zaskakiwać!

- Na UFC nie ma słabych rywali, Bukauskas był mistrzem Cage Warriors, w swym rekordzie ma wygraną nad Marcinem Wójcikiem. Jest wysoki i bardzo niewygodny. Wiedziałem, że Michał go nie znokautuje, dlatego trzeba było czekać i go poobijać, punktować - tak Okniński tłumaczył nam plan na walkę, która odbyła się w Las Vegas. 

Było to 15. zwycięstwo 26-letniego Oleksiejczuka, w tym trzecie w UFC.