Pierwotnie trzecia odsłona gali Punchdown miała odbyć się w listopadzie zeszłego roku, natomiast ze względu na pandemię koronawirusa zdecydowano się ją przesunąć na 20 marca 2021 roku. Po tej decyzji swój udział w gali potwierdzili mistrzowie pierwszych dwóch odsłon, Łukasz Nowicki i Dawid "Zaleś" Zalewski.
Dawid "Zaleś" Zalewski był jednym z faworytów do wygrania całej gali, a z kolei Wasilij Kamotski był uważany za nieoficjalnego mistrza świata. Eksperci spodziewali się właśnie takiego pojedynku w finale. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były dwie dogrywki, natomiast w pierwszych dwóch rundach znacznie lepiej punktowane były uderzenia Rosjanina. Wszystko odmieniła trzecia runda, w której po uderzeniu Zalewskiego Kamotski mocno się zachwiał. Ostatecznie w piątej odsłonie zawodnik znów się zachwiał i na punkty wygrał "Zaleś".
W drodze do finału pojawiły się kontrowersje związane z pozą przyjmowaną przez Wasilija Kamotskiego. Artur "Waluś" Walczak, jego rywal w półfinale, stwierdził, że za bardzo przyciągał brodę do ciała i unosił ramiona. Mimo tego "Zaleś" ostatecznie wygrał całą galę, pokonując wcześniej po drodze Przemysława Zimnego, Jakuba "Hecmana" Rygiela i Jakuba "Dudzio" Dudczyka.
W walce wieczoru Piotr "Bonus BGC" Witczak zmierzył się z Krzysztofem "Bodychristem" Ciesielskim i wygrał na punkty po trzech rundach. Uderzenia Bonusa były mocniejsze i lepiej punktowane, natomiast "Bodychrist" bardziej niż na sile, skupiał się na celności swoich uderzeń. Dla Witczaka to druga wygrana z Ciesielskim – wcześniej pokonał go na gali FAME MMA 3. Z kolei w co-main evencie doszło do pierwszej walki kobiet pomiędzy Esmeraldą Godlewską, a Anastasiyą Yandaltsavą. Po trzech rundach na punkty jednogłośnie wygrała Polka.