W ostatni weekend stycznia odbyła się gala KSW 58, na której w walce wieczoru Szymon Kołecki pokonał Martina Zawadę, a Salahdine Parnasse stracił pas mistrzowski w wadze piórkowej na rzecz Daniela Torresa (nokaut w pierwszej rundzie). Kolejne wydarzenie zaplanowane jest na marzec. Jak się okazuje, to dopiero początek planów polskiej organizacji na najbliższy rok.
- Zamierzamy w tym roku zorganizować rekordową liczbę gal. Plan jest na osiem, a być może uda się zrobić ich dziewięć. Jeżeli świat się nam otworzy, to planujemy też wyjść poza Polskę. Mamy kilka krajów, do których chcielibyśmy powrócić i jeden kraj, który chcielibyśmy otworzyć jako nasz nowy kierunek- zapowiedział w rozmowie z "Polsatem Sport" współwłaściciel KSW, Martin Lewandowski.
W przeszłości KSW kilkukrotnie organizowało gale MMA poza granicami kraju, m.in. w Wielkiej Brytanii czy Chorwacji. - Chcemy wrócić do Anglii i Chorwacji. Bardzo bym sobie życzył, żebyśmy zadebiutowali w Niemczech. Powiem szczerze, że taki plan debiutu był już rozpisany w 2020 r., ale sytuacja to uniemożliwiła - dodał współwłaściciel organizacji.
KSW zadebiutowało w Anglii w trakcie gali KSW 32, która odbyła się w październiku 2015 r. na Wembley Arenie (Road to Wembley). Dwa lata później organizacja zawitała do Dublina na 2Arenę, a trzy lata później odbyło się KSW 45 zatytułowane The Return to Wembley. Trzecią, jubileuszową galę w Anglii (KSW 50), zorganizowano we wrześniu 2019 r. Na Bałkanach z kolei organizacja pojawiła się w listopadzie 2019 r. podczas KSW 51.
- Całą kartę walk do końca 2021 r. mamy rozpisaną już precyzyjnie - przyznał Martin Lewandowski, zaznaczając, że władze KSW rozpoczęły już pracę nad planowaniem kolejnych lat. - Problem polega na tym, że z jednej strony mamy scenariusz "A", ale musimy mieć też scenariusz "B", bo wszystko może się wydarzyć. Jak nie u nas, to u sąsiadów. Ściąganie i kontraktowanie zawodników to w dobie pandemii prawdziwe kombinacje alpejskie - dodał Lewandowski.