"Pudzian" chciał opanować awanturę na gali KSW. "Czasem należy komuś wypłacić"

- Jak już było nie do opanowania, to pomyślałem, że pójdę i pomogę troszkę włodarzom - tak Mariusz Pudzianowski skomentował awanturę na gali KSW 58, która w sobotę odbyła się w Łodzi.

W sobotę podczas gali KSW 58 po walce Szamila Musajewa ze Urosem Jurisiciem doszło do olbrzymiej awantury. Zaiskrzyło między sekundantami i obsługą z narożników obu zawodników. Doszło do ostrej wymiany zdań. Emocje próbowali uspokoić Martin Lewandowski i Maciej Kawulski, szefowie KSW. W pewnym momencie Rosjanin, który wygrał walkę jednogłośną decyzją sędziów, podszedł do swojego rywala i obalił go. W efekcie doszło do eskalacji awantury.

Awantura po walce"Agresywni żegnają się z KSW". Stanowcza reakcja szefów KSW po awanturze

Pudzianowski: Emocje mi puszczały i też należałoby komuś wypłacić

Szefowie KSW zapowiedzieli kary. - Mamy 12 kamer, które obserwowały tę sytuację. Każda osoba, która kopnęła leżącego, która zachowała się agresywnie, zostanie zdyskwalifikowana i ukarana - przyznał Martin Lewandowski

Teraz awanturę podczas gali skomentował Mariusz Pudzianowski. Widział on ją z bliska, bo stał blisko klatki.

- Jak już było nie do opanowania, to pomyślałem, że pójdę i pomogę troszkę włodarzom. To była dogrywka, to nie są szachy. Tu są emocje, jest adrenalina. Czasem nie udaje się utrzymać emocji na wodzy i jest jak jest. To nie są szachy, więc tak musi być. Na galach bokserskich jest podobnie. Sam wchodzę do klatki, czasami emocje mi puszczały i też należałoby komuś wypłacić - powiedział Mariusz Pudzianowski w rozmowie z Jerzym Mielewskim z Polsatu Sport.

Parnasse znokautowany przez TorresaSensacyjny nokaut! Pierwsza porażka mistrza KSW. Żąda rewanżu. "Nawet mnie nie trafił"

Przypomnijmy, że Mariusz Pudzianowski wraca do klatki KSW po wielomiesięcznej przerwie. "Pudzian" wystąpi podczas gali KSW 59, która zaplanowana jest na 20 marca tego roku.