Conor McGregor nie żartuje: Jestem podekscytowany

Conor McGregor skomentował porażkę z Dustinem Poirierem na gali UFC 257. Dla Irlandczyka był to powrót do klatki po ponad rocznej przerwie.

Poprzednia walka McGregor vs. Poirier odbyła się w 2014 roku w wadze piórkowej. Wówczas wygrał Conor McGregor przez techniczny nokaut. Na gali UFC 257 Amerykanin zrewanżował się Irlandczykowi, tym razem w wadze lekkiej. Pierwsze pięć minut walki było na korzyść McGregora, natomiast później inicjatywę przejął Dustin Poirier. Skończyło się technicznym nokautem w drugiej rundzie i udanym rewanżem Poiriera. Jest to pierwszy przypadek w historii, kiedy McGregor został znokautowany.

Zobacz wideo Hitowa walka z udziałem Jana Błachowicza. "Najlepszy rodzaj zarobkowania"

McGregor komentuje porażkę z Poirierem. "Jestem podekscytowany trylogią"

Irlandczyk w wypowiedzi na gorąco po walce nie ukrywał podziwu wobec dyspozycji swojego przeciwnika. Dodatkowo McGregor zaznaczył, że chciałby zawalczyć jeszcze w tym roku. – Dobrze jest wrócić do oktagonu po tak długiej absencji. Ciosy i kopnięcia Dustina były naprawdę dobre. Nie czułem się w walce komfortowo, ale to wynika z tego, że długo mnie tu nie było. Teraz muszę otrzepać się z kurzu i wrócić silniejszym – powiedział Conor.

McGregor postanowił też po walce zająć stanowisko w mediach społecznościowych. – Dziękuję wszystkim za wsparcie. To nie była moja noc/poranek, ale dzięki temu doświadczeniu mogę się poprawić. Jestem podekscytowany ewentualną trylogią, którą mam teraz w swoich rękach. Dustin to świetny zawodnik, nie mogę się doczekać powrotu – skwitował Irlandczyk.

Media donoszą, że w następnej walce Conor McGregor może zmierzyć się z Nate’em Diazem (21-12-0). Amerykanin jest postrzegany także jako przyszły rywal Dustina Poiriera.