"Kilku facetów powiedziało mi, że umrę. Wiedziałem, że nie przeżyję dłużej"

Przez lata brał narkotyki. Siedział w więzieniu, a po dwóch aresztowaniach uciekł do Europy. W pewnym momencie wydawało się, że normalne życie Iana Heinischa jest skończone. Tak się jednak nie stało, a 32-latek obecnie pokazuje się z coraz lepszej strony w UFC.

14 walk, z czego 11 wygranych i trzy przegrane. To bilans Iana Heinischa w MMA. Pięć walk, z czego trzy wygrane i dwie przegrane - to bilans tego zawodnika w UFC. Kariera Amerykanina nabiera tempa. A jeszcze kilka lat temu istniało ryzyko, że 32-letni obecnie sportowiec nie ma już szans na normalne życie.

Zobacz wideo Potencjalni rywale Khalidova. "To się musi wydarzyć. W polskim MMA wszyscy chcą tej walki"

"Kilku facetów powiedziało mi, że umrę"

Heinisch przeszedł długą drogę, zanim trafił do UFC. Przez długi czas w jego życiu dominowały narkotyki. Do tego dochodził alkoholizm. Oprócz zażywania używek, mężczyzna zajmował się ich sprzedażą. Przez pewien czas był też przemytnikiem kokainy.

Stadion Energa. Polska - Włochy 0:0. Pierwszy z prawej Marco VerrattiOgromne zamieszanie we Włoszech przed meczem z Polską. "Czuję gorycz i żal"

Narkotyki i nielegalne działania sprawiły, że Hainisch dwa razy siedział w więzieniu. Łącznie spędził w nim sześć lat, ale było blisko, by za drugim razem na wolność nie wrócił. - Zaplanowano na mnie atak. Kilku facetów powiedziało mi, że umrę następnego ranka. I nikt nie mógł nic na to poradzić - powiedział Heinisch, cytowany przez portal blick.ch. Ostatecznie do ataku jednak nie doszło, a Heinischowi udało się wyjść cało z więzienia. W Ameryce nie chciał jednak zostać dłużej i uciekł do Europy. - Poleciałem tam, aby uratować życie. Widziałem, co działo się w więzieniu. Wiedziałem, że dłużej tam nie przeżyję.

Heinisch przyleciał na Teneryfę. Po drodze zahaczył o Holandię, Belgię i Anglię. Aby się utrzymać, zatrudnił się w klubie nocnym. A to prosta recepta na pogłębienie uzależnienia alkoholowego. Na tym pogłębianiu się jednak nie skończyło. Jeden z amerykańskich przyjaciół przypomniał Heinischowi o przemycie. Ten, mimo złych doświadczeń, wrócił do nielegalnego biznesu i zaczął szmuglować kokainę z Bogoty do Teneryfy. - Zarabiałem pieniądze, byłem w dobrej formie. Życie było dobre - opowiada po latach. W Europie mężczyzna także został jednak przyłapany. W 2011 roku aresztowano go, a następnie skazano na 3,5 roku więzienia. Podczas odsiadki na Wyspach Kanaryjskich postanowił, że czas zmienić swoje życie. - Poczułem ulgę, której potrzebowałem.

Nowa platforma wchodzi do Polski! Kupiła ekskluzywne prawa do BundesligiNowa platforma wchodzi do Polski! Kupiła ekskluzywne prawa do Bundesligi

Po wyjściu z więzienia Heunisch się zmienił i postawił na sport. Mocniej zajął się mieszanymi sztukami walki, które towarzyszyły mu od dzieciństwa (rodzice zapisali go na zajęcia, by dał upust agresji spowodowanej przez ADHD). Z pierwszych 11 profesjonalnych walk MMA wygrał 10. Po wzięciu udziału w „Dana White Contender Series” dostał kontrakt z UFC. Tam jego bilans wynosi aktualnie 3-2. Ostatnią walkę miał stoczyć 7 listopada z Brendanem Allenem. 32-latek zaraził się jednak koronawirusem, a starcie zostało odwołane.

Heinisch o swojej historii opowiada często. Pytany o to, czy nie ma tego dość, odpowiada: "Nie mam dość. Czuję, że Bóg wybrał dla mnie taką drogę, abym mógł pokazywać ludziom, że trudności da się zamieniać w coś, co inspiruje innych". Heinisch coraz częściej dostaje pytania od producentów, którzy chcą nakręcić o nim film. Być może więc jego historię niebawem pozna cały świat.

Zobacz wideo