Kowalkiewicz dostała obrzydliwe groźby po poście ws. Strajku Kobiet. "Jestem wściekła"

- Chcemy w przyszłości mieć dzieci, ale teraz to ja się boję. Całe życie słyszę, że życie to sztuka wyboru. Nas teraz tego wyboru pozbawiono - mówi w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty Karolina Kowalkiewicz, polska zawodniczka MMA.

Karolina Kowalkiewicz w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty wypowiedziała się o trwającym strajku kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie prawa do aborcji. - Od paru dni chodzę po domu i nie mogę się uspokoić. W jednym momencie jestem wściekła, za chwilę chce mi się płakać, potem czuję bezradność, a jeszcze później wstyd za to, co dzieje się w moim kraju. Zostałyśmy pozbawione prawa do wyboru w sytuacji absolutnie ekstremalnej. Inni ludzie chcą decydować o naszych ciałach, o naszym życiu. To niedopuszczalne i oburzające. Wydawało mi się, że w cywilizowanym, demokratycznym kraju, w XXI wieku takie rzeczy nie mają prawa się wydarzyć - powiedziała zawodniczka MMA

Zobacz wideo Dariusz Żuraw wskazał faworyta do mistrzostwa Polski. "Patrzymy na nich w głównej mierze" [SEKCJA PIŁKARSKA #69]

Kowalkiewicz o reakcjach na jej post: "Pisali, że trzeba mi uszkodzić drugie oko"

Kowalkiewicz już raz odniosła się do sprawy strajku w poście na Instagramie. - Niektórzy panowie mi grozili, pisali w prywatnych wiadomościach, że powinnam dostać w pysk. Albo nawiązywali do urazu oka, którego doznałam w swojej ostatniej walce, i pisali, że trzeba mi uszkodzić drugie. Co ciekawe żadna kobieta mi nie groziła, tylko mężczyźni. Na szczęście tych pozytywnych wiadomości było zdecydowanie więcej - zdradziła.

Skomentowała także sprawę porównywania symbolu protestu do tego wykorzystywanego przez "Hitler Jugend". - Jestem tym przerażona. Nagle się okazuje, że Harry Potter, muzycy z AC/DC i pokemon Pikachu to wszystko naziści. Co za absurd! Nie chce się wierzyć, że ktoś był w stanie coś takiego powiedzieć i porównać błyskawicę symbolizującą strajk kobiet do znaku hitlerowców - powiedziała Kowalkiewicz. 

 

- Chcemy w przyszłości mieć dzieci, ale teraz to ja się boję. Całe życie słyszę, że życie to sztuka wyboru. Nas teraz tego wyboru pozbawiono (...). To jest taki czas, że kobiety powinny wychodzić na ulice, a ich mężczyźni razem z nimi. Musimy głośno krzyczeć o tym, czego chcemy. Jeżeli odpuścimy, zgodzimy się na zmianę prawa, to co będzie dalej? Rządzącym będzie się wydawało, że wszystko im wolno, że mogą zmieniać prawo tak, jak chcą. Teraz znika zapis o możliwości dokonania aborcji z powodu ciężkich wad płodu, a za moment w imię ochrony życia zgwałcone kobiety będą musiały rodzić dzieci swoich oprawców - podsumowała Kowalkiewicz. 

44. Bieg Piastów. Wyścig z udziałem Justyny KowalczykJustyna Kowalczyk-Tekieli po decyzji ws. aborcji: Polki przygotowuje się do jedynej słusznej roli

Wcześniej o wyroku Trybunału Konstytucyjnego wypowiedziała się m.in. Justyna Kowalczyk-Tekieli. - Polska zmierza do ortodoksji. Polki powoli przystosowuje się do jedynej słusznej roli inkubatorów. Nie wiem, jak można skazać kobietę na urodzenie martwego płodu? - mówiła w rozmowie dla Sport.pl mistrzyni olimpijska. - Zwolennicy całkowitego zakazu aborcji, proliferzy mają sekciarskie myślenie. To nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem - komentowała dla Sport.pl narciarka dowolna Karolina Riemen-Żerebecka.

Karolina RiemenRiemen-Żerebecka: Staram się być poza polityką, ale już nie mogę. Sięgnęliśmy dna