"Turbokozak" to kultowy program na Canale +. Zazwyczaj gośćmi Bartka Ignacika są piłkarze, ale tym razem wybór padł na Jana Błachowicza. Uczestnicy programu muszą zmierzyć się z wieloma zadaniami, trzeba m.in. wkręcić piłkę z rzutu rożnego do bramki, żonglować piłką, lub strzelić rzut karny z zamkniętymi oczami.
Bramkarz Grzegorz "Gabor" Jędrzejewski nie spodziewał się, że Błachowicz pokona go w taki sposób.
Pod koniec września Jan Błachowicz znokautował Dominicka Reyesa w starciu o pas UFC wagi półciężkiej, czyli do 93 kg. Tuż po walce Polak zdradził plany na przyszłość. - Mam w głowie tylko jednego rywala. Jon Jones, gdzie jesteś? Nie uciekaj, ja tu jestem. Tak to robimy w Polsce, czekam na ciebie - powiedział Błachowicz, wyzywając do walki legendę UFC. To Jones był mistrzem wagi półciężkiej, ale zwakował pas i przeszedł do kategorii ciężkiej, dzięki czemu Błachowicz walczył z Reyesem o tytuł mistrzowski. A, że Jones lubi zmieniać zdanie, to niewykluczone, że w przyszłym roku zmierzy się z Polakiem.
Możliwe też, że Błachowicz zawalczy w nowej kategorii wagowej. - W przyszłości na pewno będę walczył w wadze ciężkiej. Ale obecnie skupiam się głównie na kilku walkach, w których będę bronił pasa - powiedział Jan Błachowicz.
Przeczytaj też: